Fake Guru

Kontynuacja cyklu Anty-Guru, tym razem o osobach, które same z siebie może nie są złe, ale które promują bardzo szkodliwe idee.

Wprowadzenie

Bruce Lipton

„Dr” Masaru Emoto

Deepak Chopra

Carl Jung

Aleksander Lloyd

Roger Callahan i Gary Craig

Eckhart Tolle

Ken Wilber

Joseph Murphy

Jose Silva

dr Rupert Sheldrake

dr Linus Pauling

 

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
  • Asia

    Jung?! Srsly? (sory za ten spam :D)

    • Srsly. Jeśli traktujesz go jako filozofa, spoko. Natomiast w kontekście psychologii jego tezy to zwykły szamanizm.

      • Asia

        Ale dlaczego? Skąd te wnioski?

        • Ponieważ nie zostały zweryfikowane naukowo, a w wielu przypadkach są po prostu sprzeczne ze współczesną wiedza naukową.

          • anana

            A Freud?

          • Freud akurat dużo dobrego wniósł do nauki i zasłużył sobie na oddzielny artykuł wskazujący na wiele fajnych rzeczy za której nie jest znany ( w odróżnieniu od bzdur, za które jest pamiętany).

      • WindAlf

        Czym jest „Zwykły szamanizm” ? Panie Krolu coś Pan się rozpedzasz, będą problemy z prostatą za taką ignorancje :D

        • Odlotem :) Doceniłbym, gdybyś nie fantazjował o mojej prostacie, to takie lekko creepy, wiesz? ;)

  • Michał

    Szanowny Panie Arturze, kiedy kolejny odcinek serii o Eckharcie Tolle ?
    Pozdrawiam

    • Zarówno kolejność jak i terminy serii zależą mocno od sytuacji. Fake Guru wymagają więcej pracy niż normalny wpis – zebranie źródeł, odniesień, itp. – więc rzadziej mogę się za nie zabrać.

  • Julitta Dębska

    Czekam na krytykę Junga, Tolle i Chopry.
    Sczególnie na Tolle. Pewne elementy jego przesłania jak najbardziej do mnie docierają, ale mam takie poczucie, że jest to groźne dla społeczeństwa (chyba, że to głos mojego ego ;).

  • Barbara Oleksa

    Tolle???!! Za co??

  • Ewelina

    Ken Wilber ma w domu 4000 książek, a Pan go obśmiewa jako mało inteligentnego po licencjacie z biochemii:) Twórca psychologii transpersonalnej jest wykładany na UW https://usosweb.uw.edu.pl/kontroler.php?_action=actionx:katalog2/przedmioty/pokazPrzedmiot(prz_kod:2500-K206N6)

    Tolle I Jung to już przesada. Ma Pan zamknięty umysł, odrzucający wszystko co nie jest racjonalne, proszę sobie znaleźć nauczyciela medytacji lub samemu spróbować, wówczas Pan zrozumie o czym mowa zamiast kogoś posądzać o choroby psychiczne. W przeciwieństwie do Pana Pan Grzesiak książkę Potęga teraźniejszości E.Tolle polecał w Top 10 najlepszych jego zdaniem książek.

    Można by dodać – za kogo Pan właściwie się ma? Ileż to ma Pan sukcesów na swoim koncie by osądzać innych, wypowiadając się na tematy o których nie Pan pojęcia? Pan Tomasz Witkowski wydał kilka krytycznych książek dotyczących psychologii, ale w przeciwieństwie do Pana jest to praca merytoryczna, a nie subiektywne pomyje. Przy takim nastawieniu do świata raczej sukcesu nie wróżę.

    • 1. Współczuję pseudologiki wg. której liczba posiadanych w domu książek decyduje o inteligencji. Plus, serio, ile lat ma Wilber? 77? To daje mniej niż 65 książek rocznie, licząc tak od 15 roku życia – wybacz, ale nie robi to na mnie wrażenia specjalnego, zwłaszcza u kogoś kto żyje z tej sfery.

      2. Nie, nie jest wykładany na UW. Hubert Suszek (nomen omen, mój promotor i bardzo fajny człowiek) porusza niektóre jego rzeczy na zajęciach fakultatywnych i mocno odchodzących od sedna psychologii, ale to by było tyle.

      3. Ad medytacja: jestem przeszkolony z mindfulness w terapii nawet :P :D Próbowałem, nie robi na mnie wrażenia,te same stany uzyskuje się nieporównywalnie szybciej technikami na uptime :)

      4. „Pan Grzesiak” jest ignorantem takim, że głowa boli – znam niestety z doświadczenia bliskiego. Gdy się na kogoś powołuje jest zwykle dobrym argumentem, by powoływanego źródła nie tykać ;)

      5. Mam się za sceptyka naukowego kompetentnego w swojej dziedzinie wiedzy. Kompetentnego również w tym zakresie by wskazać, że argument typu „ile masz sukcesów by się wypowiadać” to dość żałosna próba argumentu ad personam (i to w sytuacji, gdy naprawdę się swoich sukcesów nie mam co wstydzić :) )

      6. Rozbroiłaś mnie kompletnie powoływaniem się w jednej argumentacji na Grzesiaka i na Witkowskiego – byle promować swoje odloty :D

      7. Witkowski z merytoryką akurat nie ma wiele wspólnego, ale to temat na inny debunking :)

      • Ewelina

        Czy Ty człowieku nie dostrzegasz, że dla Ciebie każdy jest zły? Przeczytałam Twoje posty, czy nie umiesz zaakceptować, że ludzie mają odmienne poglądy a Ty nie jesteś żadną wyrocznią? Powołujesz się na badania, ale w żadnym Twoim poście nie ma żadnej wzmianki o jakie badania chodzi, link, bibliografia, więc te artykuły są nic nie warte i cały czas promujesz swoje własne opinie jako jedyne słuszne i niepodważalne. A kto Ci dał takie prawo? Nie masz pojęcia o filozofii wschodu, liznąłeś tylko zgrubsza temat i obrażasz ludzi (nazwanie Hawkinsa świrem to kolejna przesada). Ja naprawdę się zastanawiam jakim cudem Pan skończył tą psychologię i pracował z ludźmi, bo z tak mało tolerancyjną osobą dawno się nie spotkałam. To Pan ma ze sobą poważne problemy, wymaga Pan superwizji by móc pomagać ludziom. Niedługo wszyscy się od Pana odwrócą, bo wątpię aby koledzy po fachu chcieli zadawać się z osobą, która tylko wszystkich krytykuje, wyśmiewa, czuje się lepsza od innych. To nie jest żaden sceptycyzm naukowy tylko chęć dowartościowania się czyimś kosztem. Pana posty mają charakter agresywny i atakujący a nie wykazujący rzekomą „szkodę” owych guru.

        • 1. Nie dostrzegam jakoby każdy miał być dla mnie zły, bo jest masa osób, które na tym blogu chwalę :) Choćby tacy Oliver Sacks, Dan Ariely, Rita Carter czy Claudia Hammond. Różnica jest taka, że są to osoby kompetentne i dające realną wartość. Źli są dla mnie natomiast manipulatywni partacze. Dla Ciebie są dobrzy i próbujesz ich -niemerytorycznie – bronić. Prawdopodobnie dlatego, że nie masz narzędzi by rozróżnić między partaczem, a kompetentnym źródłem.

          2. Poglądy to możemy mieć na temat tego, czy Strażnicy Galaktyki to fajny film. Gdy dyskutujemy o tym czy coś działa nie ma miejsca na poglądy.

          3. Badania i bibliografię znajdziesz w wielu miejscach na tym blogu. Cykl Rozwój Osobisty dla Początkujących ma nawet oddzielny wpis tylko o tym ;) Jeśli na jakieś konkretne twierdzenie brakuje Ci dowodu, zapytaj – najpewniej odeślę Cię po prostu do konkretnego wpisu, którego nie chciało Ci się poszukać :)

          4. Parafrazując: kto dał Ci prawo oceniać, czy mam pojęcie, czy nie mam pojęcia o filozofii wschodu? :)

          5. Nie, nazwanie Hawkinsa „świrem” – polski odpowiednik terminu „quack” – jest jak najbardziej trafne. Facet to typowy świr.

          6. Skończyłem psychologię właśnie dlatego, że nie toleruję szajsu, pseudopsychologii i oszukiwania ludzi. Ty zdajesz się te rzeczy cenić i chwalić?

          7. Koledzy po fachu akurat tworzą ze mną zgraną grupę osób dbających o zdrowe kierunki w rozwoju osobistym. Raczej się z biegiem lat do tego nurtu dołączają, nie odwracają ;)

          8. Rozważ proszę, czy Twoja wybitnie emocjonalna i dość agresywna wypowiedź nie jest przypadkiem próbą racjonalizacji dyskomfortu psychicznego, jaki wywołuje atak na osoby, które uważasz za autorytety, a które zostały – wbrew Twoim przekonaniom – sprowadzone do parteru. Przy okazji sprowadzając też pośrednio Ciebie, bo skoro Twoi guru okazują się oszustami, to Ty wychodzisz na naiwną… A to musi boleć… Najłatwiej ten ból „zaleczyć” atakując posłańca – co właśnie robisz.

          • Ewelina

            I książki tego typowego świra rekomenduje sama Maria Teresa z Kalkuty. To tez oszustka? Pewnie są w zmowie i spisku, którego zadaniem jest oszukać i zmanipulować resztę populacji. A nie myślał Pan aby tu umieścić Jezusa? To też był niezły świr. Umierał za nasze grzechy, rozmnażał jedzenie, uzdrawiał chorych aby się wypromować na guru ludzkości? To ze strony Grzesiaka:

            Zajmujący się zmianą innych mistrz-guru-znawca-mędrzec, który mimo skończonego-najlepszego-certyfikującego-jedynego-w-swoim-rodzaju-kursu nadal nie przepracował zazdrości, nie zarobił pieniędzy, nie zbudował marki, nie odniósł sukcesu i nie radzi sobie z emocjami, a ma czelność mówić innym, co powinni robić samemu nie stanowiąc wzorca do naśladowania i brak swej skuteczności przedstawiać jako rzekomo celowy wybór.

            Tak to o Panu, mój „guru” inaczej nie mógł tego lepiej ubrać w słowa. Krótko mówiąc niech się Pan sobą zajmie i promowaniem tego „właściwego” rozwoju zamiast jechać po innych i pluć żółcią na każdym kroku. Ja z Panem już dyskutować nie zamierzam, więcej bloga nie odwiedzę, bo jego treści nie przemawiają do mnie.

          • 1. Nie, Matka Teresa nie rekomendowała książki Hawkinsa. To jedno z wielu autopromocyjnych kłamstw z jego strony. Vide http://de.spiritualwiki.org/Hawkins/Buch13E#toc6

            2. To powiedziawszy, skoro pytasz, oj tak, Matka Teresa jest przykladem skrajnej hipokrytki, która bogaciła się i żyła w luksusie, równocześnie nie podając nawet swoim ofiarom (inaczej nazwać tego nie można) środków przeciwbólowych, bo „cierpienie zbliża do Boga”. Napisano na ten temat naprawdę wiele, tu masz przykładową rozmowę w temacie http://krytykapolityczna.pl/swiat/ciemna-strona-matki-teresy/

            3. Jeśli dyskutujemy historycznie, Jezus prawdopodobnie nie istniał – jeśli już, jest zbitką kilku ówcześnie istniejących postaci. Jeśli natomiast chcesz się powoływać na bóstwo w dyskusji, to wybacz, ale Thor bije Jezusa na łopatki i dowala piorunem ;) Słowem – dyskutuj merytorycznie.

            4. Oj, jesteś pewna, że to o mnie cytat z Grzesiaka? A nie o Adamie Debowskim? Tomku Kwiecińskim? Albo którymś z wielu, wielu innych ludzi, którzy byli z nim dużo bliżej związani niż ja, a którzy dziś punktują go równie surowo? Biedny ten Grzesiak, wszyscy się od niego odwracają, już co najmniej cztery środowiska musiał odciąć i spalić za sobą (szybka nauka języków, PUA, NLP, duchowość w klimatach Osho, rozwój osobisty jako taki), ale to przecież nie może być jego wina… ;)

            5. Czekaj, czyli Ty możesz mi mówić co jest złego ze mną, ale ja nie mogę pisać co jest złego z rozwojem? Ciekawe podwójne standardy :D

            6. Papatki :) Otrzeźwienia, oby jak najmniej bolesnego.