Chomiki wiedzowe

Skłonność do „chomikowania” wiedzy – gromadzenia książek, kursów i innych materiałów, nawet jeśli nigdy ich nie wykorzystamy – jest chyba jedną z najpopularniejszych przypadłości w rozwoju osobistym.

Skąd się bierze i jak sobie z nią radzić? Zajmiemy się tym w poniższym artykule.

Przy okazji poprzedniego wpisu n.t. nadmiaru wiedzy zdałem sobie sprawę, że nie poruszałem chyba na blogu tematu tzw. chomików książkowych. Pisałem o tym, owszem, ale jeszcze w ramach artykułów na mojej stronie coachingowej. A że nie wszyscy czytelnicy tam trafiają, warto poruszyć ten temat również tutaj, na blogu :)


Wielu ludzi ma mniej lub bardziej rozwinięty instynkt zbieracza. Lubią gromadzić rzeczy, kolekcjonować, mieć coś na zapas. Skłonność ta nie jest bynajmniej ograniczona do rozwoju osobistego. Miłośnicy kuchni mogą mieć setki książek kucharskich, choć z wielu nie zrealizowali ani jednego przepisu. Melomani mogą mieć setki płyt, choć wielu z nich nigdy już nie posłuchają.

Dlaczego więc zwracam szczególną uwagę na takie zachowanie w rozwoju osobistym?


Zdrowy rozwój osobisty jest narzędziem do celu. Ma służyć usprawnieniu swojego życia w konkretnym, interesującym Cię obszarze. W odróżnieniu od gotowania czy zainteresowania muzyką nie jest zwykle hobby, tylko metodą do poprawy siebie.

O ile więc gromadzenie kolejnych książek kucharskich bez ich wykorzystania może być po prostu elementem hobby… To podobne zachowanie rodzi już problem jeśli chcesz wykorzystywać metody rozwoju osobistego do, cóż, rozwijania swojej osoby.

Tak naprawdę, u podstawy dużej części takiego chomikowania jest takie pozorne działanie. „Skoro materiały rozwojowe służą rozwijaniu się, to jeśli kupię taki materiał… to już jakbym się trochę rozwijał!” A zakup materiału jest, rzecz jasna, dużo łatwiejszy niż faktyczne przerobienie innego, który już posiadamy…


Takie zachowanie – „kolekcjonowanie” materiałów rozwojowych, zamiast je faktycznie wykorzystywać i przerabiać – jest po prostu nagminne. Mark Joyner, autor książki „Simplicity” przywołuje statystyki pokazujące, że na 100 nabywców e-booka jedynie 11 w ogóle go kiedykolwiek przeczyta, a tylko 1 wykona zawarte tam ćwiczenia. Spotkałem się też z wewnętrznymi danymi jednej z firm sprzedającej materiały audio dla rozwoju menadżerów… Jedynie 7% kupujących przesłuchało więcej niż jedną płytę – a były to materiały kosztujące kilkaset funtów!

Kupowanie materiałów jest łatwe, proste, przyjemne. Kosztowne, jasne, ale często łatwiej jest ludziom wydać pieniądze, niż faktyczny wysiłek. (Wszystkie siłownie opierają na tym swój model biznesowy, sprzedając dużo więcej wejściówek, niż pozwalałaby na to ich przepustowość… wiedzą, że większość ludzi nie wykorzysta swoich karnetów.)

Jest też pułapką.


Jasne, może nie powinienem tego pisać – napisałem przecież szereg książek, mój e-sklep oferuje wiele materiałów edukacyjnych. Chomikowanie wiedzy jest mi w pewnym sensie na rękę. Ale mam też coś w rodzaju zawodowej dumy (wiem, wiem, w ustach coacha dziwnie to brzmi :P ) i chcę, by moja praca dawała konkretne efekty. Wolę więc klientów, którzy kupią mniej, a faktycznie przerobią zakupione materiały. (Także dlatego, oczywiście, że ufam w ich jakość i to, że ich przerobienie da konkretne efekty.)

A, w kontekście rozwoju osobistego udział w szkoleniach też może być formą chomikowania. Sam tak miałem przez kilka pierwszych lat w środowisku. Zachłyśnięcie się szkoleniami, ganianie z kursu na kurs, bez poświęcenia czasu na przepracowanie poznanych treści. To też chomikowanie, pozorowanie pracy nad sobą, bez włożenia w to realnego wysiłku – zwłaszcza, gdy mowa o typowych spędach motywacyjnych…


Chomikowanie ma więc dwie główne przyczyny. Jedną jest nasz naturalny instynkt zbieracki, drugą niekoniecznie uświadomiona chęć unikania realnej pracy na rzecz pozorowanego wysiłku. Łatwiejszej, udawanej alternatywy. A jak się przed nim bronić, lub je ograniczyć?



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz poznać Beyond NLP, ale nie jesteś w stanie wybrać się na kurs? Już teraz na MindStore  dostępny jest e-kurs Beyond NLP w Praktyce. Pełen program Praktyka Beyond NLP w wersji e-learningowej!

 


Wracamy do artykułu :)



1. Dieta zakupowa – wybierz sobie określony czas, np. kwartał, przez który nie kupujesz żadnych nowych materiałów, zamiast tego skupiając się na przerabianiu tego, co już masz. Najlepiej połącz to z konkretnym planem przerobienia posiadanych materiałów, tak by nie zastąpić „kupowania i nic nie robienia” samym „nic nie robieniem”.


2. Przeczyszczenie spiżarni – im więcej zdołałeś zachomikować, tym trudniej może Ci się za to faktycznie zabrać, bo sam ogrom czekającej Cię pracy zacznie się robić coraz bardziej przytłaczający. Dlatego skorzystaj z wiosny i urządź sobie wiosenne porządki w swoich materiałach rozwojowych. Załóż, że musisz pozbyć się np. połowy z nich – sprzedać, skasować, po prostu w jakiś sposób zamknąć temat. To pozwoli Ci się skupić na wyborze tego, co faktycznie warto przeczytać, obejrzeć i przede wszystkim – przerobić.


3. Zrób sobie plan przepracowania posiadanych materiałów – jeśli nie masz planu, będziesz mieć mniejsze szanse na faktyczne przerobienie tego co masz. Plan, wraz z konkretnymi terminami, zwiększy szanse na to, że faktycznie skorzystasz z tego, co już posiadasz.


4. Dieta ilościowa – jeśli całkowita dieta zakupowa nie wchodzi w grę, przyjmij sobie chociaż ograniczenie w rodzaju „kupuj tylko jedną rzecz w tygodniu” lub ‚kupuj tylko jedną rzecz w miesiącu”. Pozwoli Ci to ograniczyć przyrost materiałów.


5. Przyjrzyj się swoim emocjom – chomikowanie służy często zaspokojeniu jakichś emocji, np. poczucia winy, że się niewystarczająco rozwijasz. (Tak, też nie wiem czemu miałbyś się „wystarczająco rozwijać”, ale środowisko rozwojowe narzuca pewne normy społeczne, które mogą być dla ludzi mało zdrowe.) Warto wtedy po prostu przepracować takie emocje – będzie to tańsze niż kupowanie kolejnych materiałów.


6. Połącz rozwój z innym hobby – jeśli np. lubisz grać, daj sobie założenie „10 godzin gry za każdą przeczytaną książkę”, jeśli lubisz filmy „dwa wyjścia do kina za obejrzany materiał rozwojowy”. W ten sposób uzyskasz dodatkową motywację do przerobienia swoich „zapasów”.


7. Zbierz się w grupę – zamiast siedzieć z materiałami samemu, zbierzcie grupę kilka osób i zróbcie coś w rodzaju rozwojowego kółka książkowego. Każda z osób ma na spotkanie przygotować jakiś ze swoich materiałów i przedstawić go reszcie grupy. W ten sposób wszyscy będziecie mieli dodatkową presję na przerobienie swoich „zapasów” oraz razem możecie się powstrzymywać przed dodatkowymi zakupami.


8. Wprowadź okres oczekiwania – daj sobie chwilę na ochłonięcie przed zakupem czegoś, co wpadnie Ci w oko. Np. zdecyduj, że jeśli Ci się coś spodoba, to wrócisz do tematu po 10 dniach i wtedy zdecydujesz, czy faktycznie będzie Ci to przydatne.


9. Sprecyzuj cele swojego rozwoju – po co w ogóle się tym zajmujesz? Im precyzyjniej to opiszesz, tym łatwiej będzie Ci przerobić te materiały, które masz zgromadzone (lub wyrzucić te z nich, które nie pasują Ci do Twoich celów).


Chomikowanie wiedzy pochłania Ci czas, uwagę i pieniądze, które możesz spożytkować dużo lepiej. Dlatego zadbaj o siebie i pozbądź się tego nawyku!



Nadchodzi kolejna edycja Praktyka Beyond NLP. 9 dni. 6-12 osób. Ponad 70 narzędzi rozwojowych. Ponad 100 stron szczegółowego skryptu. Po prostu kawał solidnego szkolenia na którym poznasz tajniki komunikacji, inteligencji emocjonalnej i skuteczności osobistej. Do 3 lipca w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Piotr Bekier

    Wydaje mi się że zbyt częste kupowanie książek o gotowaniu czy jakimkolwiek innym hobby może przynosić podobne problemy jak przy chomikowaniu książek rozwojowych, np. kupuje dużo książek o gotowaniu ( tracę przez to kasę) a w ogóle nie przerabiam tych przepisów przez co tak na prawdę nie uczę gotować na takiej samej zasadzie jak chomikując książki rozwojowe w rzeczywistości się nie rozwijam. co najwyżej skala problemu może być inna

  • Gizmo

    Od chyba 1000 książek człowiek traci złudzenia że kiedyś je wszystkie przeczyta tym bardziej że wciąż napływają nowe. W każdym razie mając po kilka, kilkanaście książek z danej dziedziny wiedzy, mamy lepszy wybór, możemy wybrać taką którą z pewnych kryteriów uznamy za najlepszą albo też uzupełniać sobie wiedzę innymi książkami. Czy można coś wyciągnąć z książki bez praktycznych i systematycznych ćwiczeń ? Wg mnie to kwestia indywidualna, mi np często zdarza się intuicyjnie korzystać z wiedzy nie pamiętając dobrze jej źródeł. W każdym razie istotna jest kwestia efektywności, dążenia do celów. Chomikowanie wiedzy wydaję mi się bardziej objawem braku wyraźnie określonych celów i braku determinacji w dążeniu do nich. No ale cóż … można też leczyć objawowo.

    • 1000 książek to, w zależności od trybu życia i zaangażowania (oraz ciężaru książek) jakieś 5-20 lat, więc jescze do ogarnięcia.

      Z książki bez praktycznych ćwiczeń da się coś wyciągnąć, ale zależy to bardzo od książki.