Miało być o czym innym. Miał być wpis z Fake Guru, o Liptonie, a potem wpis o badaniach.

Ehh, życie i plany i tym podobne ;)

Najbliższe dwa wpisy będą jednak nieco inne. Jeden będzie o paru rzeczach związanych z sytuacją rozwojową – o ćpunach szkoleniowych, o absolutnych patologiach trenerskich (niestety trafiłem na coś, co zdołało przebić wszystko), ale też o oddolnych ruchach ku przeczyszczeniu tych patologii.

A dzisiaj…

Masz się zajmować tym co ja chcę!

Masz się zajmować tym co ja chcę!

Cóż, dzisiaj zacznę od podziękowania Piotrowi Marszałkowskiemu. Pamiętasz mój artykuł o problemach z NaTemat? Piotr był na tyle miły, że udostępnił mój tekst o Robbinsie na swoim blogu w tym portalu. Jak nie drzwiami, to oknem ;)

Przy okazji tego artykułu pojawiło się – na NaTemat i na Facebooku – nieco głosów wyrażających pewien dość wątpliwy dla mnie pogląd. Brzmiał on mniej więcej tak:

„Dlaczego zajmujesz się akurat tym? Przecież na świecie są inne problemy, moim zdaniem większe, na przykład efekty dymu papierosowego na niepalących, albo ludzie chodzący do wróżek. A tu akurat się czepiasz guru rozwojowych.”


Tak, dokładnie. Akurat czepiam się tego kawałka rzeczywistości i staram się pracować nad jego poprawą. Jak uda się z tym, a może nawet równolegle do tego wezmę się za kolejny. Wszystkich nikt samodzielnie nie ogarnie, ale każdy może wybrać swój kawałek, to co dla niego jest szczególnie bliskie i zająć się tym.

Może jest bliskie, bo dobrze się akurat na tym zna.

Może jest bliskie, bo szczególnie go bolą patologie z tym związane.

Może jest bliskie, bo sparzył się na tym on sam lub ktoś mu bliski.

A może po prostu ma taką zachciankę…


Czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie?

Ważne, że jest coś do zrobienia, coś do naprawy! Ważne,  że możesz wziąć odpowiedzialność i naprawić akurat ten kawałek świata!

Jeśli uważasz, że od tego co ja robię z rozwojem ważny jest jakiś inny kawałek rzeczywistości… to super! Zajmij się tym kawałkiem. Edukuj ludzi w jego obszarze. Działaj i udzielaj się w tym rejonie. Mam znajomego który troszczy się o psy. Innego, który stara się krzewić lokalną pamięć historyczną. Znajomą, która prowadzi dom tymczasowy dla kotów. Jeszcze inna znajoma stara się aktywizować społeczność lokalną w swoim miasteczku. Całe grono znajomych zajmuje się redukcją szkód od narkotyków.

Jakżebym śmiał zwrócić się do którejś z tych osób i powiedzieć „ee, to nie jest takie ważne, zajmij się lepiej tym!”

Albo „Dlaczego tak się uparłeś na te psy, zajmij się raczej cierpiącymi fretkami!”

Jak mógłbym mieć czelność to zrobić?


Jeśli uważasz, że Twoja wybrana sprawa jest ważniejsza od tej, którą ja się zajmuje, to mówię Ci: Super! Weź się więc za tą sprawę. Zacznij ją promować. Zacznij ludzi edukować akurat na ten temat. Jeśli zrobisz dobrą robotę, będziesz prowadził wartościowe, merytoryczne akcje, to chętnie Ci pomogę, podpromuję, przyłączę się jakoś! Jeśli Ty uznasz, że to co robię jest wartościowe, podpromuj to co ja robię. Jeśli tego nie uznasz, spoko! I tak Ci kibicuję w Twoim działaniu. Tylko weź się za to działanie, zamiast próbować mnie przekierować, abym ja zajął się tym, co dla CIEBIE jest ważniejsze.


To, że na świecie jest milion problemów naprawdę nie znaczy, że musimy zignorować milion pierwszy. Ani że musimy się skupić na każdym z nich po kolei, załatwiając jeden na raz. Bo jest nas siedem miliardów. Naprawdę jest nas dość, by każdy wybrał swój ulubiony problem i skupił się na nim. Ba, nawet lepiej, bo rozwiązywanie problemów, poprawa świata jest nawykiem – jeśli zajmujesz się jedną rzeczą, jest większa szansa, że zajmiesz się też i drugą oraz trzecią. Nie ma najmniejszego sensu „czekać na tą dobrą sprawę, którą naprawdę warto się zająć”. Znajdź sobie cokolwiek, co do Ciebie przemawia i zajmij się tym. Odpowiedzialnie, merytorycznie, empatycznie – ale za to bez zwłoki.

I na litość mroku, nie mów mi, że mam robić akurat to coś dobrego, co dla Ciebie jest ważne. Bo zdzielę Cię pluszowym rekinem przez łeb!

BTW. Nie, mój pluszowy rekin jeszcze nie wie, że zamierzam nim kogoś zdzielać. Lepiej, żeby się o tym nie dowiedział –  i żebym nie musiał tego robić. :P


Potrzebujesz dawki solidnej determinacji do działania? Chcesz zaangażować się bardziej, usprawnić swoje działanie, wesprzeć swoją motywację? Chcesz by Ci się bardziej chciało, a co ważniejsze - chcesz być w stanie robić to co trzeba, nawet gdy Ci się niezbyt chce? Poznaj e-kurs Determinacja w Działaniu! 26 lekcji wideo, 210 minut, praktyczne i konkretne rozwiązania do wprowadzenia w życie od razu! Już teraz na Mindstore.pl


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis