Cały post o mnie + błędy pamięci w praktyce :)

Kilka lat temu napisałem „cały post o mnie”, wpis o tym jak patrzę na różne kwestie i tematy. Spotkał się on z – zaskakująco dla mnie – dużym zainteresowaniem. Wiele osób, nawet takich z którymi nie był o mi zbyt po drodze, uznało przy tej okazji, że jednak w zdumiewająco wielu rzeczach się zgadzamy. Samo to było już ciekawym efektem.

Pomyślałem, że warto po latach wrócić i powtórzyć taki post. Pewne rzeczy w końcu uległy zmianie, inne pozostały takie same. Jednocześnie ciekawe może być coś innego. Praktyczna demonstracja pewnego złudzenia poznawczego/pamięciowego, sprawiającego, że nasze przeszłe poglądy pamiętamy zwykle jako bliższe obecnych, niż rzeczywiście były.

Dlatego poprosiłem moją żonę o przejrzenie mojego starego postu i wypisanie jakie tematy były tam poruszane – ale już nie jak brzmiało moje zdanie. Teraz, pisząc o moim obecnym zdaniu, będę starał się sygnalizować, czy wg. mnie uległo ono zmianie, czy nie. (A potem to sprawdzić i podsumować.) Zobaczymy na ile ten efekt zadziała :)

www.dianadomin.com

www.dianadomin.com

Moje poglądy na:

I. Politykę

Jeśli chodzi o ustrój, jestem zwolennikiem demokracji liberalnej. Nie z pasji czy zaangażowania, ale po prostu dlatego, że trochę brakuje lepszych alternatyw. Fajnie byłoby, gdyby istniał jakiś miks demokracji liberalnej z merytokracją, gdzie kompetencje byłyby w jakiś sposób czynnikiem istotnym (np. w zakresie tzw. biernego prawa wyborczego, możliwości kandydowania), oczywiście z zachowaniem podstawowego kryterium demokracji liberalnej, jakim jest ochrona praw mniejszości.  To, wydaje mi się, niespecjalnie się przez lata zmieniło.

Zmieniło się na pewno moje podejście do partii, bo i nasza scena polityczna uległa wyraźnej zmianie od tego czasu. Wciąż nie mam partii, w której bym się znalazł idealnie (i chyba pogodziłem się z tym, że takiej nie będzie, bo polityka to jednak sztuka kompromisów), choć mam dwie partie, między którymi chciałbym, aby nasza scena polityczna się rozgrywała: .Nowoczesna i Razem. Obydwie mają pewne elementy programu, które mi nie pasują, oraz pewne, które mi bardzo pasują. Najlepiej chyba podsumował je jeden z moich znajomych, Jacek, mówiąc „Razem dostrzega realne problemy ludzi, ale ma kiepskie rozwiązania na nie. .N miałoby fajne rozwiązania, gdyby tylko potrafiło dostrzec te problemy, a jest za bardzo partią klasy średniej, by to zrobić.” Trudno mi się z tym nie zgodzić (choć – jako że bliżej mi do .N i w niej się właśnie udzielam, staram się być głosem mówiącym o tych właśnie problemach i na nie wskazującym). Jeśli chodzi o inne partie: PiS postrzegałem zdaje się jako patologiczny, a teraz mi się to co najwyżej pogłębiło. PO jest wg. mnie na równi pochyłej i ewidentnie nie ma na siebie pomysłu. Kukiz to aberracja, tymczasowa partia frustracji podobna do np. Palikota. Razem – jak wspomniałem, doceniałem wiele ich rzeczy, jednocześnie ich postawa jako partii mocno mnie mierzi. Wolność Korwina… Korwin. Następne pytanie? .N – jak wspominałem, jest to partia w którą jestem zaangażowany. Nie zgadzam się ze wszystkim co robi (np. uważam poparcie CETA za błąd), ale jest mi do niej zdecydowanie najbliżej.

Co jeszcze, jeśli chodzi o politykę? Jestem zdecydowanie niechętny jednomandatowym okręgom wyborczym. Bliżej zapoznałem się z tematyką tzw. gerrymanderingu, czyli manipulowania granicami okręgów wyborczych i widzę jak łatwo można kontrolować wyniki takich wyborów. Wydaje mi się, że w tym zakresie moje stanowisko uległo pewnemu zaostrzeniu i wcześniej byłem nieco bardziej pozytywnie nastawiony do JOWów.

Minione lata utwierdziły mnie w mojej krytyce paniki antyterrorystycznej. Te sytuacje w Europie czy USA są na granicy błędu statystycznego i poświęcanie im takiej uwagi i środków, kosztem np. bezpieczeństwa drogowego czy chorób serca (które pochłaniają nieporównywalnie więcej ofiar) jest po prostu irracjonalne. Pamiętam (może błędnie, ale pamiętam ;) ), że byłem krytykiem tej paniki przed laty i dalej nim jestem.


II. Gospodarka

Jeśli chodzi o podatki, tu przyznaję się, nieco ściągałem – wiem, że kiedyś miałem bardziej neoliberalne podejście do podatków, niż obecnie. Cóż, przez ostatnie lata przerobiłem cały szereg publikacji ekonomicznych, które dość skłoniły mnie do mocnej rewizji poglądów. Ze zwolennika niskich, ale przede wszystkim prostych podatków stałem się zwolennikiem podatków silnie progresywnych. Potencjalnie również majątkowych, a nie tylko dochodowych. Dla jasności, silnie progresywne podatki nie wykluczają prostoty i stabilności – te są wartościowe. Tak jak wspomniałem, nieco tu oszukiwałem – kilka wpisów temu zerknąłem, szukając czegoś na fragment „Cały post o mnie” i padło właśnie na kwestię podatków. To właśnie zachęciło mnie do tego eksperymentu z porównywaniem poglądów. Byłem bowiem przekonany, że już wtedy miałem podejście bardziej odległe od neoliberalizmu.

Jeśli chodzi o ZUS, tak jak nie wierzę w to, że coś z niego uzyskam (chyba, że przejdziemy na formę bezwarunkowego dochodu gwarantowanego albo czegoś w tym stylu), tak chyba przestałem patrzeć na niego tak negatywnie jak kiedyś. Cały problem bowiem w tym, że nie ma łatwego wyjścia z sytuacji (i emerytalne systemy oparte na inwestycjach giełdowych też nie są takim wyjściem, nie z perspektywy całego społeczeństwa). Koncepcje systemów emerytalnych powstały w okresie historycznie wyjątkowego wzrostu, tak gospodarczego, jak i populacyjnego. Jedno i drugie dobiegło raczej do końca (bo i nie ma jak brnąć w nieskończoność) i wymaga znalezienia nowych rozwiązań.

Uważam, że wielkie korporacje powinny ponosić większą odpowiedzialność za swoją działalność. Zasada „głównym celem korporacji jest dochód akcjonariuszy” powinna być silnie zniechęcana prawnie (jak, jeszcze nie wiem, ale jestem pewien, że są możliwości). Jest bowiem szkodliwa nie tylko dla społeczeństwa, ale też, paradoksalnie, dla wspomnianego dochodu akcjonariuszy, zwłaszcza w długoterminowym ujęciu. Tu chyba zdania nie zmieniłem.

Nie uważam, że państwo powinno zapewnić ludziom pracę. Powinno natomiast zadbać z jednej strony o odpowiednie warunki dla rozwoju biznesu, a z drugiej strony surowo karać łamanie praw pracowniczych (przy jednoczesnym poluzowaniu pewnych absurdów obecnego kodeksu pracy, który jest po prostu przestarzały). To mi się chyba nie zmieniło. W ramach tych warunków dla rozwoju biznesu dopuszczam natomiast protekcjonizm państwowy. Jest to, wydaje mi się, sporą zmianą, ale i konsekwencją nowych danych, na które trafiłem (i które pokazują, że praktycznie każde państwo osiągające sukces w kapitalizmie doszło do niego stosując ostry protekcjonizm wybranych obszarów przemysłu).

Wydaje mi się, że kiedyś byłem większym zwolennikiem prywatyzacji szkół i służby zdrowia. Obecnie już nie jestem – państwowa służba zdrowia w Japonii czy Szwecji działa lepiej, niż prywatna w USA (2-3 razy niższe wydatki na pacjenta, lepsze wyniki, brak absurdów typu plaster za 600 dolarów). Być może warto pomyśleć o pewnym współpłaceniu, nawet symbolicznym, ale to tyle. Podobnie w kontekście edukacji.

Kapitalizm postrzegam jako system pełen wad, wartościowy w warunkach XX wieku, ale wymagający ostrych korekt w chwili obecnej. Alternatywy są naprawdę niepokojące.

Przemyślenie kapitalizmu będzie m.in. wymuszało przemyślenie kwestii praw autorskich (prawdopodobnie należałoby je mocno skrócić, a w niektórych przypadkach dopuścić warunkowe zawieszanie). Jeśli chodzi o takie koncepcje jak bezwarunkowy dochód gwarantowany – wciąż jestem ostrożny, ale zaciekawiony. Chętnie zobaczę jak wyjdą eksperymenty z nim w innych krajach.

Wydaje mi się, że w zakresie gospodarki moje poglądy uległy największym zmianom – przejściu od mocno liberalnych, wręcz neoliberalnych idei w stronę tego, co wskazują badania, z którymi się spotkałem.



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz skutecznie zrealizować swoje postanowienia noworoczne? Pomoże Ci w tym e-kurs Determinacja w Działaniu!


Wracamy do artykułu :)



III. Obyczajówka

Obszar w którym, mam wrażenie, nie będzie zbyt wielu zmian.

Jestem za legalizacją związków homoseksualnych i nadaniu im identycznych praw jakie mają związki heteroseksualne. Czy będą się zwały małżeństwem, czy związkiem partnerskim nie ma znaczenia. Liczą się uprawnienia, jakie dadzą. Nie widzę również żadnych przeszkód wobec adopcji dzieci przez homoseksualne pary. Czy to się komuś podoba, czy nie, akceptacja dla homoseksualizmu dramatycznie rośnie zwłaszcza wśród młodszych ludzi (aż 16% osób poniżej 24 roku życia miało doświadczenia homoseksualne!).

Jestem za legalizacją i solidnym opodatkowaniem prostytucji oraz większości narkotyków. Większości, bo należałoby je analizować pojedynczo – np. część tzw. dopalaczy będzie na tyle wyniszczająca, że należy je traktować jako trucizny. Jednocześnie, jeśli akceptujemy legalny alkohol (a nie wyobrażam sobie jego delegalizacji w tym momencie), to powinniśmy akceptować również legalne środki o podobnej lub niższej szkodliwości. Jednocześnie przy legalizacji prostytucji należałoby zaostrzyć prawa związane z handlem ludźmi i pokrewnymi patologiami.

Powszechna, oparta na nauce edukacja seksualna powinna być traktowana jako prawo każdego ucznia. Nie ma lepszej metody prewencji ciąż i chorób płciowych u osób nieletnich. Jeśli chodzi o kwestie seksualne, wychodzę z założenia, że tak długo, jak pojawia się zgoda drugiej strony ( i druga strona jest do tej odpowiedzialnej zgody zdolna – kwestie wieku, zdrowia psychicznego, itp.), to co się dzieje w sypialniach ludzkich jest ich prywatną sprawą i nikomu nic do tego.

Jestem ateistą, ale nie mam nic przeciwko religiom. Wszelkim – nie uważam, żeby Chrześcijaństwo, Buddyzm czy Islam były w czymś lepsze czy gorsze od siebie. Dla każdego z nich znajdziemy krwawe i opresyjne epizody oraz chwile szlachetności. Sądzę, że to nie tyle religie prowokują ludzi do czegoś, co ludzie używają religii jako wymówki do swoich działań. To powiedziawszy, jestem za zdecydowanym oddzieleniem religii – dowolnej – od państwa.  Religie uznaje za równe, zbędne do szczęścia, jeśli ktoś by nie wierzył, ale mogące nawet być psychologicznie korzystne dla tych, którzy wierzą (np. za sprawą interakcji społecznych czy poczucia sensu).

Jednocześnie – piszę to w końcu w okresie przedświątecznym – wyraźnie oddzieliłbym tradycyjne święta od religii jako takiej. Po pierwsze- zarówno Wielkanoc jak i Święta są obecnie celebrowane na całym świecie. W mocno skomercjalizowany sposób, jako pochodna amerykańskiej ekspansji popkulturowej, ale są. Po drugie, wszystkie te święta (jak i większość innych świąt religijnych) to i tak adaptacje dużo starszych, tradycyjnych świąt różnych kultur – przesilenia wiosennego czy zimowego, itp. Jednocześnie doceniam pomysł Penna Jilette, by stworzyć pewne święta tylko dla siebie i swoich bliskich.

Czy jestem dumny, że jestem Polakiem? Chyba nie kategoryzuję przynależności narodowej jako czegoś, z czego można być dumnym. Równie dobrze mógłbym być dumny z mojego wzrostu – był równie niezasłużony z mojej strony, to czysta loteria genetyczna. Na pewno czuję się bardziej Europejczykiem niż Polakiem. Nie wiem, czy bliżej nie wiążę się z moim miastem, niż krajem, choć z żadnym z tych elementów nie mam aż tak silnego powiązania, tak naprawdę. Najbliżej byłoby mi chyba do wiązania się z racjonalizmem, z konkretnymi ideami filozoficznymi. Bo je faktycznie wybierałem.

Być może z tego też powodu uznaję wszelkie uprzedzenia rasowe za absurdalne. Nie uważam przy tym kultur za równe, uważam, że w chwili obecnej kultura europy zachodniej jest w wielu aspektach bardziej rozwinięta niż innych rejonów świata (aczkolwiek, co się mocno zmieniło, zdecydowanie zacząłem postrzegać Europę jako coś, co historycznie było przez większość czasu światowym pipidówkiem, a nie dumnym prekursorem). Jednocześnie uważam, że mimo swoich zalet kultura ta ma masę wad i słabości, a część  z nich można naprawić integrując elementy z innych kultur światowych.

Nie akceptuję bicia dzieci czy przemocy wobec zwierząt (i to mimo mojej wielokrotnej chęci zamordowania różnych dzieciaków np. podczas długich lotów ;) ). Cieszę się, że są one obecnie penalizowane, uważam, że powinny być karane nawet bardziej surowo.

Role płciowe uznaje za stricte kulturowe i sztuczne. To, czym zajmują się i jak ubierają kobiety i mężczyźni powinno być stricte ich wyborem.

Wciąż nie trawię sztuki nowoczesnej. Po co? Po prostu po co?

Uważam, że więzienia powinny pełnić funkcję resocjalizacyjną, oraz że każdy grosz wydany na resocjalizację po prostu się opłaca. Mamy tego przykłady na całym świecie. Większość osób nie trafia do więzienia bo jest z gruntu zła czy zepsuta. Trafia tam przez brak odpowiednich bodźców w życiu i nadaje się do zmiany na lepsze.

Uznaję karę śmierci za zbyt ryzykowną, by ją odpowiedzialnie stosować. Nie mam etycznych problemów z samą koncepcją kary śmierci. Problem jest z niepodważalnością winy wystarczającą do skazania człowieka. Za niesłuszne więzienie da się komuś mniej lub bardziej zadośćuczynić. Jak kogoś niesłusznie zabijemy… To pozostaje martwy.

A, ku wielkiemu żalowi mojej cudownej żony, wciąż nie mam zamiaru odwiedzać m.in. Rosji czy większej części Ameryki Centralnej i Południowej, ze względu na to jak są niebezpieczne. Szczerze, nawet pewne dzielnice Los Angeles mnie nieco niepokoją…


IV. Zdrowie i inne

O służbie zdrowia już wspominałem w kontekście ekonomii.

Jestem za legalnym in vitro. Tak jak byłem przeciwnikiem refundacji, tak chyba zmieniłem zdanie na „trudno mi powiedzieć”, bo faktycznie koszt tych interwencji jest wręcz zabójczy nawet dla zamożnych ludzi. Pytanie, czy z perspektywy zdrowia publicznego jest to dobrze zainwestowany pieniądz? Tu już potrzebna byłaby szczegółowa analiza.

Jestem za przymusem szczepień, z poważnymi karami dla nieszczepiących rodziców i brakiem wstępu nieszczepionych dzieci do przedszkola i szkoły. (Za wyjątkiem wad genetycznych itp. uniemożliwiających szczepienie, rzecz jasna).

Uważam medycynę za niezwykle wartościową dziedzinę nauki, a leki za bardzo wartościową rzecz. Nie znaczy to, że nie zdarzają się problemy, manipulacje czy przekręty w tej branży. Są, ale zwykle inne, niż chcieliby przeciwnicy „Big Pharma” i zwolennicy „Wielkiego Placebo”. Warto poznać realne problemy by im przeciwdziałać, a nie marnować czasu na absurdalne teorie spiskowe.

A skoro o tym mówimy, touważam, że obecna tendencja do „post-prawdy” i promowania odlotów jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla naszego społeczeństwa, w ogóle. Im większe oderwanie od rzeczywistości, tym głupsze decyzje, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Uważam, że internet należy traktować tak jak wodę czy elektryczność i powinien być w podobny sposób regulowany. Czy to się komuś podoba, czy nie, bez internetu ciężko obecnie żyć. Jest się odciętym od wielu możliwości pracy (ile firm przyjmuje jeszcze drukowane CV i rekrutuje przez ogłoszenia w prasie?), życia społecznego, itp. Pewien nadzór nad tym jest niezbędny.

I to chyba tyle :) Zobaczmy jak wyszło. Czas na weryfikację, a w kolejnym wpisie zobaczysz podsumowanie!

Lub, jeśli wolisz, możesz przeanalizować samemu :)



Chcesz skuteczniej działać w swoim życiu? Chcesz praktycznych technik usprawniających Twoje relacje, emocje, wydajność w pracy, umiejętności wpływu i perswazji? Praktyk Beyond NLP, edycja wiosna 2017, to szkolenie dla Ciebie!

Trzy weekendowe zjazdy (piątek-niedziela). Dziewięć bardzo intensywnych dni szkoleniowych. Ogromna ilość narzędzi rozwojowych. Kameralna grupa, zapewniająca maksimum uwagi trenera.

Najlepszy wybór dla osób szukających rozwoju osobistego który działa!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Pawel

    Plaster za 600 dolarów?

  • Magda Bednarczyk

    Które konkretnie elementy programu Razem i Nowoczesnej Ci pasują, a które nie? I może bardziej mógłbyś uszczegółowić przywołany cytat „Razem dostrzega realne problemy ludzi, ale ma kiepskie rozwiązania na nie. .N miałoby fajne rozwiązania, gdyby tylko potrafiło dostrzec te problemy, a jest za bardzo partią klasy średniej, by to zrobić”?

    • Razem trafnie wskazuje na nierówności, choć ich rozwiązania są miejscami oderwane od rzeczywistości (75% podatku nie jest złe samo w sobie, ale w USA 82% było od miliona dolarów rocznie i to w latach 60-tych, więc po korekcie inflacji będzie ok 3-5 milionów – nie chce mi się sprawdzać dokładnie; Razem chciało bodajże od 500 tysięcy złotych, co zabije wiele małych firm, które u nas głównie są na PIT, nie na CIT). Nowoczesna jak wspomniałem była np. za CETA, miejscami też (choć to już ulega zmianie) była nieco zbyt neoliberalna dla mnie (choć jak wspomniałem, nieco od tego odchodzą).

  • Bekier Piotr

    Arturze myślałeś kiedyś o karierze modela? :D Albo nad wydaniem własnej odzieży sygnowanej nazwiskiem „Król”… „I ty możesz królować w swoim towarzystwie”; „Odzież dająca +5 do rozwoju osobistego i +10 ochrony przed poppsychoogią”. Ta pytam bo jesteś strasznie fotogeniczny na zdjęciach na których się znajdujesz.

    • Dzięki za miłe słowa, tu zasługa jest jednak cała Diany Domin. Deczko za dużo mam kilogramów na taką karierę ;)

  • d

    Nie interesuję się za bardzo polityką ale Nowoczesna ma w ogóle jakiś program oprócz tych paru śmiesznych slajdów? Organizowania prowokacji i skłócania ludzi?

    • d

      Ogólnie popularność Nowoczesnej jest dla mnie fenomenem na skalę popularności Samoobrony. Brak programu, jedyne co głoszą to: PIS to PIS tamto. Zero merytorycznej pracy w sejmie, jedynie prośby o przerwę. Naprawdę wystarczy udawać mądrego przed kamerą i głosić określony światopogląd aby mieć realne szanse w przyszłości na wystawienie premiera w 6 kraju UE?
      Z tym premierem to jest w ogóle inna historia. Martwi mnie, że pan Petru chce nim zostać. Fakt, miał osiągnięcia w pracy zawodowej nie związanej z polityką ale martwi mnie to bardzo. Nie jestem na bieżąco z polityką ale komiczne sprawy do mnie dochodzą. Na świecie jest 130 państw, wszystkie mocarstwa upadają u swego szczytu. Człowiek o erudycji mniejszej od dużej części gimnazjalistów. Kompletny brak wiedzy ogólnej. Przecież takiego człowieka wytrawni politycy jak Putin czy Merkel wciągną nosem poklepując po plecach. Chyba, że ktoś za tym panem stoi, tylko nie wiem czy to nie byłaby jeszcze gorsza opcja. Bo trudno uwierzyć, żeby człowiek o jego erudycji nagle postanowił zostać premierem. Przecież ten pan pół roku temu twierdził, że w Polsce obowiązuje konstytucja z 1791 roku ! :) Nie, to nie było przejęzyczenie. Wpis na facebooku:

      „Nasza Konstytucja ma już 225 lat. Druga na świecie, pierwsza w Europie.
      Trzyma się świetnie, choć PiS uparł się by przeszła przymusowy lifting.
      Wierzę, że mimo przejściowych ‚niedogodności’ będzie nas chronić przez
      kolejne stulecia.”

      Naprawdę życzyłbyś sobie takiego premiera?

      • d

        Rozumiem, że w programie Nowoczesnej jest wprowadzenie konstytucji z 1791 i zakaz jakiejkolwiek jej modyfikacji? Naprawdę chcesz sprawy ustrojowe powierzyć w ręce tego pana? Przecież to jest parodia polityki.

      • Jeśli uważasz, że N nie ma programu – zapraszam na stronę, jest tam szczegółowy. Jeśli uważasz, że nie robi merytorycznej pracy w sejmie – zapraszam na stronę, znajdziesz tam ustawy zgłoszone przez posłów .N

        Ocenianie czyjejś erudycji po przejęzyczeniach czy skrótach myślowych jest delikatnie mówiąc ryzykowne :) Musiałbyś w związku z tym skreślić większość ekspertów na świecie, w ogóle.

        • d

          „Daj proszę znać czy interesuje Cię faktycznie merytoryczna rozmowa”

        • d

          Drogi Arturze, Nowoczesna to nie partia polityczna a twór marketingowy skierowany do ludzi uważających się za inteligentów lub chcących za takich uchodzić. Bardzo mi przykro, że Ty i miliony polaków dają się oszukiwać. Ten post możesz również ocenzurować. Pozdrawiam.

          • Drogi anonimowy trollu. Czytaj regulamin bloga. Jak to zrobisz, dowiesz się np., że wszelkie posty z linkami są z automatu blokowane i zostaną odblokowane gdy akurat do tego siądę – co, cytując Blizzarda, będzie miało miejsce „when it’s done”.

            Ponieważ moja tolerancja dla anonimowej trollerki na blogu jest minimalna, masz jedna okazję – kolejny post ma być ujawnieniem się. Imię, nazwisko, link do profilu społecznościowego lub innej metody identyfikacji. Ja dyskutuję pod nazwiskiem, oczekuję tego samego od rozmówców, którzy przyjmują niefajny ton w dyskusji. To również jest w regulaminie bloga.

          • d

            Nie zdążyłeś przepuścić postu z linkiem za to zdążyłeś włączyć blokowanie z automatu na moje kolejne posty bez linku. Tak były blokowane zanim przepuściłeś ten z linkiem. Jednego przecież nadal nie ma.

          • To, że nie widzisz postu, nie znaczy, że go nie ma. Odśwież, doszukaj. Trzy wrzuciłeś, trzy są. Ale, że uporczywie brniesz, a nie odważyłeś się ujawnić, to jest nasza ostatnia wymiana :) Zostawiam na chwilę post byś przeczytał, potem się pożegnamy :)

          • d

            Po co palisz Jana? Nie bylo tak, ze nie widzialem postu tylko byl komunikat, ze oczekuje na moderacje czy cos takiego natomiast moglem czytac te posty. Rzeczywiscie zostawmy to

          • g

            I Sprawdz SB jak dziala to forum w takich sytuacjach od strony postujacego

    • Ciekawe, że odpowiadasz sam sobie nie czekając na moje odpowiedzi. Daj proszę znać czy interesuje Cię faktycznie merytoryczna rozmowa, czy trollowanie (co zwłaszcza Twój najświeższy post mocno sugeruje).

      • d

        Potraktuj jako jeden post. Spontan i ograniczenia czasowe miały wpływ.

      • d

        Nie są to przecież odpowiedzi tylko kontynuacja

  • Kamil

    No to tak:
    Polityka: nie znam się, za mało się interesuję, więc nie mam zdania.
    Gospodarka: jestem za progresywnymi podatkami, w reszcie nie mam zdania
    Prawa homoseksualnych: zgadzam się.
    Legalne używki: zgadzam się.
    Religie: tutaj jestem trochę bardziej negatywnie nastawiony, mam wątpliwości czy nie szkodzą one bardziej niż pomagają.
    Święta: jestem za.
    Patriotyzm: czuję się dużo bardziej Polakiem niż Europejczykiem.
    Rasizm i kultura zachodu: zgadzam się.
    Przemoc: zgadzam się.
    Role płciowe: zgadzam się.
    Więzienia: nie mam zdania.
    In vitro, szczepienia: zgadzam się.
    Medycyna: zgadzam się.
    Post-prawda: mam wątpliwości co do postulowanej przez Ciebie tendencji. Uważam również, że to przejdzie z czasem tak jak upuszczanie krwi jako wspaniała metoda leczenia schorzeń wszelkich. Kwestia edukacji.
    Internet: nie mam zdania.

  • Weronika Iwan

    „Jeśli chodzi o kwestie seksualne, wychodzę z założenia, że tak długo, jak pojawia się zgoda drugiej strony ( i druga strona jest do tej odpowiedzialnej zgody zdolna – kwestie wieku, zdrowia psychicznego, itp.), to co się dzieje w sypialniach ludzkich jest ich prywatną sprawą i nikomu nic do tego.” Nawet jeśli konsekwencjami obciąża się aż tak bardzo rodziców? Naprawdę oni od tego są? To żadna dojrzałość – obarczać kogoś konsekwencjami swojej zabawy w takiej mierze. O seksie to powinno się dopiero myśleć, jak będzie się na swoim. Nikt oczywiście nie każe nikomu usamodzielniać się przed trzydziestką. Można zrobić to wcześniej.

    • W jaki sposób obciąża się konsekwencjami rodziców bez ich zgody?

      • Weronika Iwan

        A to wszystkie nastolatki i osoby starsze radzą sobie same? W jaki niby sposób?

        • Czekaj, ale o czym Ty konkretnie mówisz tutaj? Ale tak konkretnie konkretnie?

          • Weronika Iwan

            Teraz nie wiem, czy dobrze pana zrozumiałam. Odebrałam to tak, że rodzice muszą się zgodzić, żeby być obarczeni konsekwencjami (czy to finansowymi czy innymi). A przecież tak naprawdę chyba nie mają wyjścia.

          • W ogóle nie pisałem o rodzicach.

          • Weronika Iwan

            Pogubiłam się. Proszę wybaczyć, ale nie za bardzo wiem, jak wyjaśnić, o co mi chodziło.

          • Bekier Piotr

            Proponuje byś jeszcze raz przeczytała artykuł, może wtedy będzie ci łatwiej ubrać to w słowa co chciałaś napisać :). Choć też nie bardzo rozumiem dlaczego mogłaś w to włączyć rodziców gdyż jakby nie patrzeć nie ma o nich wzmianki w artykule.

  • To, co Tobie się wydaje, że ktoś uważa, to się Tobie wydaje. Nie jest to merytorycznym argumentem w dyskusji, jest Twoim widzimisie :)

    Co do programu – mylisz się po raz kolejny. Program wisi na stronie już od dłuższego czasu. To, że dziennikarz coś stwierdza w radiu naprawdę nie jest argumentem. Dziennikarze z onetu potrafili twierdzić, że badanie n.t. tego, czy interpretacja wieloznacznych szumów zmienia się pod wpływem bodźców wizualnych było badaniem o tym, że zdjęcia natury relaksują ludzi.

    Proponuję Ci się zapoznać z definicją argumentów merytorycznych zanim po raz kolejny podejmiesz próbę „merytorycznej” dyskusji. Tak, by tym razem była faktycznie merytoryczna. Oczywiście już po tym, jak się ujawnisz :)

    • d

      Czyli znałeś ten program wcześniej? Ok brnij dalej

  • Pavel K.

    Hmm… Z tego posta by wynikało, że twoje poglądy Arturze wydają mi się być bardziej zbliżone do Razem: podatki progresywne, liberalność obyczajowa, prawa pracownicze. Podczas gdy Nowoczesna to typowa partia neoliberalna: podatek liniowy, „uelastycznianie” rynku pracy, a gdy przychodzi do głosowania nad kwestiami obyczajowymi chowa głowę w piasek, żeby nikomu się nie narazić. W zasadzie te dwie partie reprezentują oddzielne bieguny.

    • Przyjrzyj się programowi .N, możesz się zdziwić. .N dzisiaj to inna .N niż ta z Torwaru ;)

      • Pavel K.

        Przeczytałem i nadal nie jestem przekonany. Z jednej strony widzę pewną utopijność: z jednej strony słuszna chęć podwyższenia jakości usług publicznych, z drugiej stronie obniżanie podatków (włącznie z wprowadzeniem podatku liniowego). Obawiam się, że jeśli chcemy chcemy mieć państwo z usługami na takim poziomie jak na zachodzie, to podatki również muszą być na podobnym poziomie, a np. górna skala podatku dochodowego za Odrą waha się pomiędzy 45% – 55%.
        Drugą ważną dla mnie kwestią są prawa pracownicze. Fajnie, że w programie ktoś zauważył, że umowy-zlecenie nie zawsze są stosowane zgodnie z przeznaczeniem, ale ten problem po części już został rozwiązany poprzez ozusowanie i wprowadzenie pensji minimalnej dla umów-zleceń. Teraz istotniejsze jest zlikwidowanie patologii wypychania pracowników na jednoosobowe działalności gospodarcze i umowy o dzieło (które nie są ozusowane), a tego w programie nie ma. Za to jak mantra w programie pojawia się walka z bezrobociem, a ten problem praktycznie nie istnieje. Problemem jest to, że większość oferowanej pracy jest za „śmieciową” stawkę, z której często nie sposób się utrzymać.
        Ok, mogę się zgodzić, że N. stara się nieco ucywilizować swój neoliberalizm, ale to nadal neoliberalizm. Pierwszą zgłoszoną przez N. ustawą był atak na związki zawodowe. Owszem, związki w Polsce mają wiele złego na sumieniu, ale póki ktoś nie stworzy lepszej alternatywy, są jedynymi organizacjami broniącymi praw pracowniczych.
        Suma sumerum: może gdybym był przedsiębiorcą to bym się skusił, będąc zwykłym pracownikiem nie widzę korzyści, a raczej zagrożenia.

        • Co do bezrobocia, to trochę nie tak.Notabene, nie jest prawdą, że większość oferowanej pracy jest za „śmieciową” stawkę, choć niewątpliwie jest to problemem.Ale jest to problemem bezpośrednio powiązanym z bezrobociem- jeśli spadnie jeszcze bardziej i zacznie brakować rąk do pracy, pracodawcy będą zmuszeni albo do importu pracowników-imigrantów (co już się dzieje w niektórych sektorach) albo do podnoszenia stawek (co już się dzieje w niektórych sektorach). Natomiast zgadzam się, że preferowałbym nieco więcej ruchów w kierunku dbania o prawa pracowników. Nie trzeba zmian ustawowych, wystarczy system lepszego wymuszania obecnych (wiesz, że za dawanie pracownikowi śmieciówki gdy należy mu się umowa o pracę jest odpowiedzialność karna, wraz z kilkuletnim wiezieniem? i to od lat to mamy w prawie)

          • Pavel K.

            Tak, wiem, że odpowiednie przepisy istnieją, ale w praktyce często są martwe. Wielu pracodawców świadomie je łamie, bo bardziej opłaca im się płacić mandaty, niż być uczciwym. Tu w pierwszej kolejności wypadałoby zwiększyć uprawnienia PIP i dać możliwość nakładania kar, które będą bolały.
            Zgadzam się również z tym co napisałeś o imigrantach i podnoszeniu stawek, ale nie wierzę w to, że rynek sam się wyreguluje. No chyba, że Niemcy zrobią nam prezent i otworzą swój rynek pracy dla Ukraińców. :)
            Z drugiej strony warto by było spojrzeć na problem długofalowo uwzględniając np. automatyzację wielu zawodów.

          • PIP i sądy nie wykorzystują wszystkich możliwości (mandaty vs kara więzienia!), ale ogólnie zgadzam się z tym co piszesz.

  • Kowal

    Fajne poglądy. Mam podobne :) Też plasuję się gdzieś pomiędzy Nowoczesną i Razem w zależności od tematu. Blog też fajny. Pozdrawiam.