Błąd poznawczy, który może drastycznie wpłynąć na Twoje życie

Spośród wszystkich błędów poznawczych jest jeden wyjątkowo wredny. Z jednej strony ma ogromne znaczenie dla naszego życia i funkcjonowania, a z drugiej jest na tyle złożony (i nieatrakcyjnie nazwany), że trudno go skutecznie wyjaśnić w jednym czy dwóch zdaniach – a więc również niełatwo nauczyć ludzi uważać na niego.

Błędem tym jest nieświadomość regresji do średniej. Mówiłem, że nazwa będzie podła – od razu kojarzy się z matmą z czasów szkolnych i człowiek zastanawia się jak to coś może mieć cokolwiek wspólnego z jego życiem?

Jak się okazuje nie tylko może, ale i ma.


Sama nazwa wskazuje, że błąd ten bierze się z tego, że jest jakaś „regresja do średniej”, a my jesteśmy jej nieświadomi. Ale kto zacz owa dziwna bestyja*?

*To co napisze będzie oczywiście pewnym uproszczeniem, nie chciałbym tu wchodzić w szczegółowe, statystyczne analizy.


Niemal nic w życiu nie rozkłada się idealnie symetrycznie. Zamiast tego mamy w lepsze i gorsze dni. Raz jesteśmy nieco bystrzejsi, raz nieco mniej. Raz wychodzi nam trochę lepiej, raz trochę gorzej. Jednego dnia przychodzi do sklepu więcej klientów, drugiego mniej. Wszystko waha się wokół pewnej średniej wartości, raz osiągając lepsze, a raz gorsze wyniki.

Ta wartość może oczywiście się zmieniać z biegiem czasu. Średnia może rosnąć lub maleć. Np. jeśli uczymy się jakiegoś języka, średnia słówek, jakie pamiętamy danego dnia będzie stopniowo rosła. Wciąż jednak będziemy mieli naprawdę kiepskie dni – może przez kaca czy niedospanie, a może ot tak, po prostu, coś nam danego dnia w mózgu nie styka**. Będziemy też mieli naprawdę dobre dni, kiedy łatwo nam sobie przypomnieć wszystko, czego się nauczyliśmy, a nowe słówka „wchodzą nam” idealnie. Wraz ze wzrostem średniej nasze „złe dni” będą obiektywnie coraz lepsze, podobnie jak nasze „dobre dni”, ale wciąż będziemy wahali się wokół pewnej średniej, zamiast rozwijać się liniowo. W efekcie może być tak, że nawet po długiej pracy zaliczymy „zły dzień”, który będzie gorszy niż jakiś wyjątkowy „dobry dzień” sprzed roku czy dwóch – co może dawać poczucie braku rozwoju. Tymczasem niezbędne jest patrzenie na całość jako na proces długoterminowy i ocenianie zmian całej średniej, a nie tylko pojedynczych, wyrwanych z całości „stopklatek”.

** Metaforycznie mówiąc, oczywiście.

Przykład graficznego rozrysowania oscylacji wokół średniej

No dobrze, wprowadziliśmy już ideę średniej i wahań wokół niej, a co to ta „regresja do średniej”? Otóż patrząc na wynik w dowolnym punkcie cyklu, który wybierzemy, możemy liczyć na to, że prędzej czy później wynik ten wróci do średniej i się wyrówna. Jeśli przez przypadek wybraliśmy akurat „bardzo dobry” czy „bardzo zły” dzień, to i tak za jakiś czas te wyniki wrócą nam do średniej, a potem, zgodnie z zasadą wahania wokół średniej, prawdopodobnie przejdą na drugą jej stronę.

Dlaczego jest to takie ważne? Bo nie będąc świadomym tej regresji i oceniając tylko po tu i teraz prawdopodobnie ocenimy proces błędnie i wyciągniemy złe wnioski n.t. tego, co działa, a co nie.


Dla przykładu – badania pokazują, że chwalenie uczniów, gdy zrobili coś dobrze pomaga im osiągać lepsze wyniki, a karcenie nie działa. Jednak nauczyciele nieświadomi regresji do średniej mogą opisywać odmienne doświadczenie – jak pochwalili ucznia (bo miał akurat wyjątkowo dobry dzień i wyjątkowo wybił ponad średnią), to następnym razem wyszło mu gorzej (ze względu na naturalne wahanie wyników). Za to jak ucznia skarcili (bo miał wyjątkowo zły dzień i był mocno poniżej średniej), to następnym razem poszło mu lepiej (znów, ze względu na naturalne wahanie wyników). Nauczyciel przypisuje więc swojej pochwale i karze efekty, które wynikały w rzeczywistości z regresji do średniej. Tymczasem u uczniów chwalonych średnia z biegiem czasu solidnie rośnie, a u karconych stoi w miejscu lub – jeśli rośnie – to w dużo wolniejszym tempie.


Gdzie jeszcze nieświadomość regresji do średniej może być bolesna?

Choćby w ocenie skuteczności różnych terapii czy interwencji. Pisałem już o tym kiedyś w kontekście terapii i coachingu, ale odnosi się to do większości działań poprawiających jakość życia. Mówiąc krótko – objawy problemów również oscylują wokół średniej. Raz są słabsze, raz silniejsze. A ludzie, jak to ludzie, zwykle korzystają z terapii wtedy, gdy problem naprawdę doskwiera. Regresja do średniej sprawia, że również po zupełnie nieskutecznej, a nawet po umiarkowanie szkodliwej pseudoterapii dana osoba z biegiem czasu będzie się czuła lepiej – przynajmniej przez pewien czas. Po prostu, nastąpi regresja objawów do średniej. Dlatego tak ważne jest prowadzenie systematycznych badań oraz stosowanie follow-up – badania długoterminowych efektów interwencji. Tylko to pozwoli ocenić, czy mamy do czynienia z faktycznym przejawem problemu.

Również w biznesie nieświadomość regresji do średniej może naprawdę zaboleć. Pół biedy, jeśli w jej wyniku błędnie ocenimy czyjeś kompetencje i wypromujemy nieodpowiednią osobę, czy zwolnimy cennego pracownika. To boli -ale nie aż tak bardzo jak drugi, dużo częstszy problem, problem który np. w tym momencie dotyka szkół jazdy. Ilość klientów również podlega prawom oscylacji. To znaczy, że niekiedy jest ich bardzo wielu, a niekiedy bardzo niewielu. Jeśli nie bierzemy tego pod uwagę i podczas „nawały klientów” zadłużymy się (choćby na potrzeby podołania zapotrzebowaniu), to po chwili nagły spadek zamówień może nas skutecznie zmyć z rynku.

No i oczywiście regresja do średniej ma znaczenie przy ocenie własnej skuteczności – warto patrzeć na średnią swoich wyników, a nie na pojedyncze wybitne czy tragiczne efekty.

Patrzenie na świat z perspektywy procesów oscylujących wokół średniej jest bardziej wymagające intelektualnie, ale zdecydowanie warto to robić – alternatywa jest po prostu zbyt niekorzystna.


15 sierpnia na blogu ukazał się 1000-ny wpis, trzeba to uczcić! Przez 10 dni, do 25 sierpnia włącznie, wszystkie produkty na MindStore o 20% taniej! Chcesz być bardziej kreatywny? Lepiej się motywować? Być pewniejszym siebie? Opanować Beyond NLP? To wszystko i dużo więcej na MindStore.pl!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Andrzej

    Fajny wpis!

  • Kuba

    Bardyo fajny wpis ;) Mi, jako perfekcjoniście uświadomił, że nie ma sensu sie karcić w momencie kiedy jest gorzej, ponieważ to naturalna kolej rzeczy wynikająca z tego że emocje raz są na fali wznoszącej a raz po prostu na samym dole… Dlatego trzeba zwaracać uwagę na średnią i patrzeć w nieco dłuższej perspektywie niż dzień, dwa dni. Super !

  • Paweł Schemionek

    Świetny art., wypływa z niego bardzo ważna kwestia pomiaru, osobiście przekonałem się o tym na przykładzie treningu sportowego – obserwacja rezultatów w długiej (parę miesięcy) perspektywie czasu pokazuje rzeczywisty obraz postępów, skuteczności metod, zamiast sugerowania się pozornymi spadkami formy czy wystrzałami wyników w przeciwną stronę.

  • Andrzej Bernardyn

    Artur, a może zaproponujesz własną, bardziej zjadliwą nazwę tego błędu poznawczego? Wiem, że nie ma co mnożyć bytów, ale akurat w tym przypadku mogłoby to być korzystne dla tłumaczenia zjawiska kolejnym osobom : – )

    • Niestety nie mam nawet pomysłu dobrego na zastępstwo.

      • Andrzej Bernardyn

        kilka propozycji : – )
        (1) nieświadomość uśredniania wyniku
        (2) nieświadomość wyrównywania wyniku
        (3) nieświadomość krążenia wyniku wokół średniej
        (4) błąd przeceniania stanu tymczasowego

        nie jestem jednak pewny, czy moje sugestie są trafne oraz czy brzmią bardziej intuicyjnie ; – )

  • Jakub Krassowski

    Eee tam,

    nieuświadomiona/nieświadoma regresja do średniej to nie taka zła nazwa.

    Chociaż szkoda, że zamiast znajomości tego błędu poznawczego mamy znajomość Zasady Pareto, która jest łatwa, prosta i przyjemna, tylko ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

  • Łukasz Kozioł

    No rzeczywiście, mnie już sama nazwa w połączeniu z wykresem odrzuca dość daleko. :)

  • Artur G.

    I właśnie dlatego warto czasami te trudniejsze kwestie – a nawet konkretne zwroty czy nazwy opisujące ciekawe, istotne sytuacje – tłumaczyć bardziej przystępnym językiem :) . Zrozumiałem, przyjąłem, czegoś się nauczyłem. Przyda się :) . Dzięki.

  • Katarzyna Walaszczyk

    Swietny wpis!!!