Odkąd podjąłem decyzję o otwarciu MindStore, wiedziałem, że będę chciał udostępnić cały materiał Praktyka Beyond NLP również w formie e-learningowej. Zbyt wiele osób pisało do mnie, że nie jest w stanie wziąć udziału w szkoleniu ze względu na konflikt terminów czy problemy z dojazdem z innego kraju. No i sam uznaję ten materiał po prostu za zbyt wartościowy, aby nie próbować dotrzeć z nim do jak najszerszej grupy odbiorców.

Wczoraj pełen kurs został udostępniony, a dziś, żeby to uczcić, pomyślałem, że poświęcę wpis pracy, jaka została w tym celu wykonana. Być może przyda się to dla innych osób, które będą zainteresowane własnymi kursami.

Beyond NLP w Praktyce powstawało w partiach przez nieco ponad rok. Był to mój drugi duży projekt, po pierwszym kursie ze Skutecznej Nauki. Już tamten projekt nauczył mnie dużo. Utknąłem w nim na materiałach tekstowych, z których wyszła tak naprawdę cała książka (sto tysięcy znaków, niemal sto stron)… (Może nawet kiedyś przeedytuje ten materiał i wydam jako książkę?)

Dla jasności – z Beyond NLP w Praktyce też wyszła książka i to dużo większa – 360 tysięcy znaków i prawie 350 stron. Materiał jest jednak dużo bardziej obszerny i gdyby nie lekcje ze „Skutecznej Nauki” to pewnie „Beyond” dobiłoby do miliona znaków (i było gotowe co najmniej rok później). Jak wielokrotnie pisałem na tym blogu, moją metaforą w biznesie jest budowa, a to skłania do tworzenia dużych, solidnych projektów, które do tego mają tendencję do dodatkowego rozrastania się. Świadomość swoich metafor i tego jak na nas oddziałują bywa nader przydatna do ich ograniczenia ;)


Fakt, że Beyond NLP w Praktyce powstawało przez tyle czasu oznaczał też, że mogłem na bieżąco wdrażać Wasze sugestie dotyczące stopniowo udostępnianych materiałów. Stąd np. rezygnacja z muzyki w tle po pierwszych kilku nagraniach czy zmiana stylu tła. No i dzięki temu, że materiały dostępne są zarówno w pakiecie, jak i indywidualnie, łatwiej klientom dobrać te rzeczy, które ich najbardziej interesują, ewentualnie przetestować te materiały, zanim zdecydują się na pełen pakiet.


Jedna rzecz która od początku wyróżnia te materiały – obecna tak w „Skutecznej Nauce”, jak i kolejnych kursach – to krótki format filmów. Najkrótsze spośród ponad 200 filmów składających się na pakiet mają niecałe dwie minuty, najdłuższe około dwudziestu. Większość liczy sobie jednak od 4 do 15 minut, idealna porcja do obejrzenia podczas przerwy kawowej czy chwili wolnego w ciągu dnia. Sam oglądam materiały rozwojowe w zasadzie odkąd zajmuje się rozwojem i zawsze przeszkadzało mi to, że muszę na nie rezerwować duże odcinki czasu. No, albo pamiętać gdzie ostatnio skończyłem oglądać, przypominać sobie co już oglądałem, itp. To nie sprzyja nauce. Dlatego gdy trafiłem na format kursów na Coursera – właśnie takie krótkie, zwarte wykłady, bez zbędnego lania wody – wiedziałem, że chcę ten format zastosować w swoich firmach.


A co do lania wody, ehh, to też mnie strasznie denerwowało w większości nagrań rozwojowych, jakie oglądałem. Realnego „mięsa” było w większości z nich potwornie mało. Przydługie historyjki z życia trenera, często słabo dopasowane do treści szkolenia. Reklamówki innych materiałów i szkoleń. Truizmy popsychologiczne typu „potrafisz wszystko jesteś wspaniały ueee!!!” Ileż można?

Jasne, jeśli patrzymy na to jak na rozrywkę, spoko. Ale jeśli patrzymy na to jak na rozrywkę, to wolę odpalić na komputerze Dark Souls, obejrzeć nowy odcinek Gotham, zagrać w planszówki czy pójść do teatru. To miał być rozwój, a jak na rozwój brak konkretów był dla mnie przez lata coraz bardziej irytujący. Dlatego jasno postanowiłem sobie, że w moich kursach tego nie będzie. Skoro klient płaci za kurs z jakiegoś tematu, to niech dostanie kurs, a nie 1/10 kursu i 9/10 reklam innych kursów w których w końcu dostanie to, co miał dostać w tym. I czuje się strasznie dumny z tego, że udało mi się ten układ zachować przez całe Beyond NLP w Praktyce. W kilku miejscach, jeśli ktoś kupuje poszczególne elementy pakietu, można znaleźć odwołania do innych elementów całości, ale zawsze staram się wtedy zawrzeć wystarczająco dużo informacji, żeby dany pakiet stanowił pełnoprawną całość. W końcu to klienci kupują!


Jeśli chodzi o przygotowania kursu – było z tym dużo pracy.  W zasadzie całe Beyond NLP w Praktyce nagrywane było w mojej sali szkoleniowej na Żurawiej w Warszawie. Lubiłem to miejsce jako salę szkoleniową, jako miejsce do nagrań też się generalnie sprawdzało, z jednym dużym wyjątkiem… miało bardzo cienkie ściany. A to oznaczało, że gdy w którymś z sąsiednich biur ktoś zaczynał głośno rozmawiać przez telefon, musiałem wstrzymywać nagranie i powtarzać kawałek materiału. Ehh, jak ja znielubiłem wtedy jednego sąsiada o potwornie donośnym głosie!

Naturalnie sprawiało to, że starałem się raczej nagrywać w weekendy i dni wolne od pracy, co przełożyło się na łączny czas nagrania.

Żeby nie przedłużać projektu w nieskończoność – a doskonale wiedziałem, że mam do tego pewne skłonności – zastosowałem jeden drobny trik. W kontrakt z jedną z firm, które szkoliłem z zakresu Beyond NLP dostęp do materiałów wideo obejmujących nasze szkolenia. Dzięki temu kursanci mogli po szkoleniu jeszcze raz powtórzyć i utrwalić poznany materiał.* Z jednej strony był to fajny gratis dla firmy. Z drugiej, dla mnie samego, system który wymuszał zachowanie określonych terminów nagrywania kolejnych materiałów. Choć współpraca z tą firmą nie objęła pełnego zakresu Praktyka Beyond NLP, niewątpliwie przyczyniła się do ukończenia Beyond NLP w Praktyce.

*Czy to robili to inna kwestia – ale mogli.


Same materiały nagrywane były jedną kamerą HD Panasonic, z mikrofonem kierunkowym Rode, na greenscreenie i składane w Pinnacle Studio. Całość doświetlałem trzema lampami – w toku nagrań możecie zauważyć pewną zmianę barwy światła, była to konsekwencja stopienia przegrzanych lamp jednego typu i wymiany ich na inny, mniej grzejący się rodzaj. (Jeśli znasz moje pakiety autocoachingowe, ślad tego wydarzenia można znaleźć na jednej z nagranych sesji z klientami.)

Inna sprawa, że i nowe lampy zaliczyły pewnego dnia popisową katastrofę… Rozstawiając je zrobiłem o krok za dużo, pociągnąłem nie ten kabel co trzeba i dwie lampy – każda z kilkoma żarówkami wartymi po kilkadziesiąt złotych sztuka – miały bliskie spotkanie z ziemią. Niezbyt szybkie, ale wystarczyło by 3/4 żarówek było do wymiany… Dobrze, że chociaż tego dnia działały sklepy z zaopatrzeniem fotograficznym, bo inaczej straciłbym też dzień nagrywania…


Teraz, gdy skończyłem, czy coś bym zmienił na przyszłość? Pewnie tak – dokupię dodatkowy sprzęt. Drugą kamerę, nową płachtę do greenscreenu, więcej oświetlenia. Sęk w tym, że moje podejście do projektów tego typu zakłada zawsze tzw. bootstraping. Innymi słowy – po początkowej inwestycji staram się nie wkładać dalszych środków, tylko ewentualnie reinwestować te, które zarobiłem na projekcie. To model być może wolniejszy, niż intensywne inwestycje, ale pewniejszy – nieopłacalne inwestycje łatwiej obciąć zanim przekroczą masę krytyczną. Jasne, nie jest to idealne – być może, przy większej początkowej inwestycji, projekty osiągałyby większe dochody. Może udałyby się niektóre, które tak poniosły porażkę. Coś za coś – wybieram akurat taki wariant. Co prawda druga kamera to więcej pracy przy składaniu, ale coś za coś.


Druga rzecz nad którą myślę to właśnie kwestia lepszej edycji filmów – dodania dodatkowych grafik, filmów w tle, itp. Zdaje sobie sprawę, że moja „gadająca głowa” mogłaby być pod tym względem atrakcyjna i wiem, że przy kolejnych projektach będę chciał eksperymentować w tym kierunku. Dopuszczam również – jeśli będzie taka potrzeba – reedycję tych materiałów pod tym kątem lub przygotowanie ich nowej wersji.


Trzecia kwestia o której myślę, to modny ostatnio wśród tego typu kursów prompter. Przyznam, nie jestem tu do końca przekonany. Sam wolę raczej nagrywanie naturalnej wypowiedzi, z ewentualną korektą i wycinaniem przejęzyczeń i zbędnych fragmentów, ale doceniam też płynność przekazu jaką daje czytanie z promptera. Choć nie wyobrażam sobie przygotowywania dla siebie takich tekstów do promptera, to zdaje sobie sprawę, że może to być po prostu pewien konserwatyzm z mojej strony. Koniec końców będę musiał po prostu przetestować kilka nagrań z promptera i zobaczyć jak wypadają w porównaniu z dotychczasowymi.


Wszystkie te kwestie będę miał okazje przetestować za jakiś czas, gdy będę chciał w końcu aktywniej zaistnieć na youtube. Dotychczasowa obecność tam była na zasadzie „jestem, żeby być”… Ale widzę przestrzeń do ciekawych rzeczy do zrobienia na tej platformie i – gdy skończę pewien prywatny projekt, który mocno angażuje mój czas od kilku ładnych miesięcy – chętnie przysiądę nad materiałami na YT. Będzie to też okazja do przetestowania tych nowych rozwiązań, o których pisałem.


Jeśli chodzi o miejsce nagrywania, nie wiem. W tym momencie tak czy tak zrezygnowałem z sali na Żurawiej, ale trudno mi ocenić czy uzasadniałbym dla siebie najęcie całego studia nagrań, czy po prostu jakiejś sensownej salki szkoleniowej. Koniec końców, musiałbym to pewnie przeliczyć w duchu wspomnianego bootstrapingu ;)


A na razie? Na razie zapraszam do zapoznania się z Beyond NLP w Praktyce. To ogromny kawał pracy, ale i wielka satysfakcja z ukończenia tak dużej i pełnej cennych treści rzeczy. Jeśli regularnie czytasz tego bloga, wiesz, że jestem wymagający – także od siebie. Dlatego gdy mówię, że ten materiał jest dobry – to mówię to z pełnym do tego przekonaniem.



Gry Planszowe w Szkoleniach - chcesz nauczyć się korzystać z gier planszowych w toku swoich szkoleń? To kurs dla Ciebie! 18 VI 2018, Warszawa


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis