Argument: Jeśli tego nie doświadczyłeś, nie możesz tego oceniać

Argument: „Jeśli tego nie doświadczyłeś, nie możesz tego oceniać”


Fakt: Argumentacja popularna jako manipulatywna metoda obejścia sceptycyzmu ofiary i/lub odrzucenia merytorycznej krytyki.

Zgodnie z tą ideologią, jeśli np. nigdy nie próbowałeś trutki na szczury, to nie możesz oceniać, że jest ona trucizną – nawet jeśli widziałeś jak ktoś się właśnie nią otruł. Sam nie doświadczyłeś – to nie możesz oceniać. Nie trzeba chyba wyjaśniać dlaczego takie podejście jest nie tylko absurdalne, ale też absolutnie nikt, kto je głosi, w praktyce jej nie stosuje. Gdyby upierał się, że stosuje, zaproponuj mu wyjątkową okazję zjedzenia Twojej lewej skarpetki, za którą to okazję musi Ci zapłacić jedynie 10.000 zł (jak tyle nie ma na koncie, przyjmiesz wszystko co ma poniżej tej kwoty). Ponieważ jeszcze tego nie doświadczył, nie może ocenić, że to zły układ i powinien Ci zaufać, że to układ wybitny. Raczej wątpliwe, by ktokolwiek postąpił w tej sytuacji konsekwentnie w zgodzie z deklarowaną ideologią „nie oceniania bez doświadczenia”.

Dla jasności, istnieje jeden konkretny zakres, w którym ta argumentacja ma nieco sensu – chodzi tu o subiektywne odczucia i o skłonność niektórych osób do uznawania, że czegoś nie polubią, na emocjonalnym, subiektywnym poziomie, zanim to spróbują. Takie zachowanie faktycznie może być mało korzystne i prowadzić do utraty ciekawych doznań. Jednak nawet tutaj nie jest to podejście skrajnie bezsensowne. W końcu, jeśli w dwudziestu knajpach nie smakował Ci barszcz, to szanse na to, że w dwudziestej pierwszej nagle go pokochasz są skrajnie niewielkie. (A szanse na to, że będziesz się męczył po zamówieniu niesmacznej zupy, ogromne.) Gdybyśmy żyli w świecie idealnym i mieli nieskończoną ilość czasu i zasobów, można by argumentować za tym, że warto mimo wszystko spróbować ponownie. Nie żyjemy w takim świecie. Mamy ograniczoną ilość zasobów. Musimy podejmować decyzje w świetle tego, a racjonalnym wyborem są tu decyzje – choć mogą nas czegoś pozbawić – nieporównywalnie więcej nam zwykle oszczędzą.

Nie o tego rodzaju zjedzenie skarpetki chodziło… choć w sumie…


Przejdź do listy argumentów


Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Aequitas

    Błąd w założeniu. Niespójność miejsca i czasu w tytule pociąga za sobą brak rzeczowości w artykule. Niedookreślenie skutkuje nieracjonalnym porównaniem zbyt dużych uogólnień. W konsekwencji sugerowanego podejścia możemy np. przyprawić potrawę nie tyle mieloną papryką co fosforem, wszak obie są sypkie suche i czerwone. Nie usprawiedliwionym jest przyjęte w domyśle że pozyskiwanie i rozumienie wiedzy jest jednakowe przez dowolne dwie osoby nie odwołując się do mnogości różnic jednostek ujętych w grupę (niekoniecznie ją tworzących), społeczność czy społeczeństwo. Postrzeganie rzeczy pozornie elementarnych jest za każdym razem nie tylko dla różnych jednostek lecz i dla tej samej jednostki w różnych stanach zdarzeniowych (wartościach chwilowych czasu będącego synchronizującym abstraktem) gdyż ona sama w innych stanach zdarzeniowych jest „inną” jednostką podatną na zmianę wymuszoną mnogą, niepoliczalną ilością czynników – przyczyn. Sama w sobie tworzy również przyczynowo-skutkowe sprzężenie zwrotne i stanowi dla samej siebie zarówno skutek jak i przyczynę dla siebie i równie niepoliczalnej liczby skutków w kolejnych układach zdarzeniowych.

  • Izabell Pamietnik

    Witam,
    ja na temat „istnieje jeden konkretny zakres, w którym ta argumentacja ma nieco sensu – chodzi tu o subiektywne odczucia i o skłonność niektórych osób do uznawania, że czegoś nie polubią, na emocjonalnym, subiektywnym poziomie, zanim to spróbują.”
    To ma dwie strony – jezeli osoba czegos nie sprobuje to moze ja to obedrzec z fajnych doswiadczen. Ale takze, jezeli siebie czlowiek zna bardzo dobrze, wie co lubi a co nie, a takze uzywa wyobrazni, moze wiedziec to bez doswiadczenia. Nie musimy biegac aby nasze neurony lustrzane nie zapalily sie tak samo jak w przypadku osoby, ktora biega i z tego okreslic czy to lubie, jednak podobno rekacja jest slabsza. Ale oznacza to, ze cos odczuwamy patrzac na to. Poprzez wyobraznie wlasnie mozna przekraczac doswiadczenie, ale pewnie musza byc zachowane czynniki, jak np. znajomosc siebie, swoich tendencji czy moze nawet sily wlasnej wyobrazni. Robilam pare razy takie eksperymenty. Zanim wyjechalam do np. Paryza ogladalam zdjecia wiezy Eiffle, czytalam na forach o innych ludzi doswiadczeniach. Odczuwalam reakcje emocjonalna, czy to lubie czy nie. Pojechalam i mialam racje, nie zrobila na mnie wrazenia. Nie bylo roznicy dla mojego mozgu czy tam bylam czy nie. Nie na darmo Einstein powiedzial, ze od wiedzy wazniejsza jest wyobraznia :-)

    • Umm, nie, neurony lustrzane nie do końca tak działają jak tu postulujesz. Polecam np. „The Myth of Mirror Neurons” w temacie. Wyobraźnia jest fajna, ale jeśli nie masz punktów odniesienia w doświadczeniu, to będzie się mocno rozmywać z rzeczywistością powyżej pewnego punktu.

      A Einstein tego nie powiedział.

      • Izabell Pamietnik

        Umm, nie powiedzialam, ze do konca. oczywiscie nie jest to jedyny niezalezny czynnik jak mowilam, bo jest to siec wielu czynnikow, ale sa przeslanki w badaniach do tego co mowie. Np. review Kilner i Lemon,2013, opisuje takie badania (np. nie potrzeba widziec aby neurony sie zapalily). Hickock skupia sie na powodzie ich zapalania czyli akcji/kontekstu. Nie oznacza to, ze nie ma to szerszego zastosowania. Wystarczy troche logiki: Na tym hipotyzujemy(i nie tylko) moze i polegac np. czytanie ksiazek czy empatia, sam Hitcock mowi, ze imitacja gestow u czlowieka musi miec jakis bodziec z wyzszego dodatkowego systemu w glowie. i o tym mowie. Nie przezywamy historii bohatera, ale to sobie wyobrazamy, dla mozgu nie ma roznicy, jak tylko bariera swiadomosci, ze to ksiazka. Punkt odniesienia nie musi byc tylko zew. Jest takze wew, czyli emocje, to sa wew fakty. Jezeli raz przezyles strach (a organizmy sa od poczatku do tego ewolucyjnie uformowane), to mozesz go aplikowac w roznych sytuacjach w wyobrazni aby podjac decyzje i bedzie trafiona. Patrze na zdjecie z wysokosci i sie boje. Ktos mi o tym opowiada tez. To samo czuje jak jestem na wysokosciach. Identycznie. Wiedzialam od poczatku poprzez wew fakt. Ale doswiadczenie nie musi byc takze takie samo. Mozna transferowac. I wyobraznia nie jest tylko „fajna” tylko jest to potezne narzedzie. Jezeli czlowiek opieralby sie tylko na zew input-output w nawiazaniu do swoich emocji, wowczas bylby bardzo ograniczony. Nie jestesmy Tabula Rasa. Nie musisz czegos przezyc, zeby czuc, ze nie podoba ci sie/lub tak jakis pomysl i masz z tym zwiazane emocje. Ksiazka Hickocka jest jedna z wielu w debacie i nie wszyscy sie z nia zgadzaja (np.Marco Iacoboni).
        Widze, ze zamiast wlasnych argumentow i wytlumaczenia swojego punktu w debacie rzucane sa tytuly ksiazek (jak wyzej z Popperem, jakby to juz udowadnialo wszystko)? Czyli internalizacja jednego postulatu? £atwo….

        A na pewno „nie” i „nigdy”? Zajrzyjmy do jego ksiazki:

        „Einstein on Cosmic Religion and Other Opinions and Aphorisms” by Albert Einstein, strona 97 – „Imagination is more important than knowledge. For knowledge is limited, whereas imagination embraces the entire world, stimulating progress, giving birth to evolution. It is, strictly speaking, a real factor in scientific research.”

        A moze jeszcze jego wywiad?

        „1929 October 26, The Saturday Evening Post, What Life Means to Einstein: An Interview by George Sylvester Viereck.” – “Then you trust more to your imagination than to your knowledge?”
        “I am enough of the artist to draw freely upon my imagination. Imagination is more important than knowledge. Knowledge is limited. Imagination encircles the world.”

        O ile dobrze wiem, Einstein nie doswiadczyl niczego co badal. Jak wiekszosc fizykow :-D

        • Odsyłam do książki, ponieważ jest bardzo konkretnym i precyzyjnym podsumowaniem i wskazuje czemu nie, empatia nie polega na neuronach lustrzanych (a już tym bardziej czytanie książek, litości!). To co robisz to nie „trochę logiki” tylko skrajne wyolbrzymianie faktów. Na tym etapie nie mamy nawet pewności tego, że u ludzi w ogóle istnieje system neuronów lustrzanych (co potwierdza nawet review który sama przytaczasz) ;)

          Powołałaś się na review przytaczający dużą ilość badań, o które konkretnie „opisuje takie badania” Ci chodzi?

          Przyznaję rację co do Einsteina :) Inna sprawa, że niespecjalnie to cokolwiek zmienia :) Einstein znał się na fizyce, nie na wartości lub braku wartości wiedzy czy wyobraźni. Robienie go na autorytet „bo to mądry gość był” jest dość zabawne, bo powinniśmy wtedy m.in. uznać, że warto na jego wzór być maniakalnym kobieciarzem i zdradzać żony ;)

          • Izabell Pamietnik

            Znowu, nigdy nie powiedzialam, ze badania cos potwierdzaja, tylko wskazuja. Roznice pomiedzy hipoteza, a faktami chyba rozumiesz? Znowu, (litosci! Twoja umiejetnosc debaty bez przecinkow emocjonalnych jest slaba jak na niby osobe uprawiajaca nauke….czy widzisz tu abym w jakis sposob pokazywala zalosnosc Twoich wypowiedzi?to irytuje). To co robie to „nie skrajne wyolbrzymianie faktow” tylko Twoj brak ogarniecia wielowarstwowosci tego tematu. Moze to wynik malej wyobrazni? Wyciagam hipotezy z tego co mamy, a Ty natomiast redukujesz to do jednej ksiazki, ktora sobie akuratnie wybrales. To tez nie jest dobre podejscie. i podalam nazwisko osoby, ktora nie zgadza sie z ksiazka, ktora podajesz zamiast wysilic sie i wylozyc co Ty z tego zrozumiales.
            Gdzie przeczytales, ze review ktore podalam nie wskazuje na istnienie neuronow lustrzanych??? Chyba umiemy inny angielski. Przeciez sam Hitcock mowil w wywiadzie, ze nie poddaje w watpliwosc ich istnienie tylko ich ewentualne centralne dzialania w empatii czy autyzmie. A ja znowu nigdzie nie powiedzialam, ze wiadomo czy sa centralne czy nie, choc sa i tacy naukowcy co na to wskazuja, ale narazie mamy co mamy. Do tej pory nie napisales nic co by udowodnilo, ze w ogole rozumiesz ten temat i obszernosc badan z roznych stron na ten temat, jak tylko zdawkowe, „litosci” i przeczytaj ksiazke.

            A skad wiesz, ze empatia nie polega na neuronach lustrzanych? (Litosci!) Marco Iacoboni ma inne zdanie i sie tym zajmuje wiec czemu Ty jestes taki pewny nie zajmujac sie tym, tylko czytajac jedna ksiazke? Sam Vittorio Gallese, uwaza, ze bez neuronow lustrzanych nie moze byc znaczenia, a on sie zajmowal orginalnymi studiami na malpkach. Ksiazka jednej strony takze niczego nie potwierdza.

            Co zauwazylam takze, oceniasz ludzi poprzez bottom up – czyli najpierw od najnizszej polki. Czy naprawde uwazasz, ze podalabym Einsteina jako przyklad bez owczesnego doczytania jego biografii i co mial na mysli? Moze sa i tacy, ktorzy poddaja sie prostym bledom kognitywnym, ale prosze o wiekszy kredyt dla mnie. Nie podalam go bo jest madry gosc i nie jestem podatna na slepe oddawanie czci popularnym postaciom – ale byl talenciarzem jezeli chodzi o nauke w swojej dziedzinie i do tego jego cytat z wyobraznia sie odnosil. Co ma wspolnego tutaj fakt, ze byl rozpasany w kontaktach z kobietami? Moze wlasnie to udowadnia jego fantazje i wyobraznie? Czy artysci charakteryzuja sie monogamia? Stabilnoscia? Nie. Ale wysoka wyobraznia do granicy szalenstwa na przekor zasadom spolecznym juz tak. Dodajmy jeszcze nieprzecietna inteligencje do tego….Pelno badan na ten temat. Nie ma nauki/rozwoju bez wyobrazni, bez sklecania w glowie danych zew ale takze wlasnych emocji, intuicji, wlasnej percepcji, umiejetnosci przewidywania i laczenia komponentow abstrakcyjnie, kompleksowej obrobki jakiejs ideii realnej czy tez nie. A myslisz matematyka to skad sie wziela? Tylko z ludzkiej glowy – to abstrakt. Moze po prostu Ty tego nie masz, bo trzymasz sie kurczowo jednej ksiazki aby to jakos ogarnac, wiec nie wiesz o czym mowa. Jednym ze sposobow zdobywania racjonalnych zalozen jest samo refleksja, bo nigdy nie bedziemy naprawde wiedziec jak to jest bycie drugim czlowiekiem. Tak, tak, wiem, bledy atrybucji itd, ludzie sie sami oszukuja, sa badania , ktore pokazuja brak tej umiejetnosci w ludziach itd itd. Ale pokazuja tendencje, nie oznacza, ze kazdy myli sie w takim samym stopniu. Poza tym obiektywne badania takze maja limity i swoje problemy. Wiec zbywanie slow osoby, ktora udowodnila jednak, ze w nauce nie jest w ciemie bita to juz naginanie do tego co juz jak widac spodobalo ci sie zinternalizowac.
            Milego wieczoru.

          • U Lemona masz jasno wskazane, że nie wiadomo czy u ludzi w ogóle są neurony lustrzane :) Cały dział zaczynający się od „Relating Human Neuroimaging Data to Mirror Neuron Activity” na to wskazuje :)

            To, że autor oryginalnych badań na małpach coś uważa… absolutnie nic nie znaczy, wręcz jest antyargumentem – bo oczywiste jest, że będzie wyolbrzymiał znaczenie swojego odkrycia. Tak się robi karierę w nauce (niestety) i jest to bardzo powtarzalnym wzorcem.

            P.S. Jeśli uważasz, że nie poddajesz się prostym błędom poznawczym… To właśnie poddajesz się prostemu błędowi poznawczemu, efektowi ślepej plamki. Podlegasz takim błędom, tak jak każda inna osoba.

            Reszta Twojej wypowiedzi (zaczynająca się od tej deklaracji) to mieszanka bełkotu i prób mniej lub bardziej dyskretnego jechania po mnie, więc daruję sobie odpowiedź :)

          • Izabell Pamietnik

            Nie, Krolu Arturze – Jednak znamy rozny angielski:-)

            „Relating Human Neuroimaging Data to Mirror Neuron Activity”

            – The results of human neuroimaging experiments, specifically fMRI, confirm a broad overlap between cortical areas active in humans during action observation and areas where mirror neurons have been reported in macaque monkeys.

            – Thus, changes in the BOLD signal during action observation seem to be consistent with the existence of a mirror neuron system in humans, but they cannot yet furnish conclusive proof. There has, however, also been a report of single neuron activity recorded from human neurosurgical patients that has demonstrated mirror neuron activity.

            – Of the five studies using this technique published to date only three have demonstrated significant fMRI adaptation consistent with the presence of mirror neurons in the human brain. One possible explanation for the mixed results is that humans do have mirror neurons, but that they do not alter their pattern of activation when stimuli that evoke their response are repeated. Indeed a recent study has shown some evidence that mirror neurons may not alter their firing rate during repetitions of the same action; however, in this work the neuronal activity represented in the local field potential (LFP) did modulate with repetition.

            – We now know that mirror neuron firing rates are modulated by view point , value and that they even discharge in the absence of any visual input . This suggests that mirror neurons can be driven or modulated top-down by backward connections from other neuronal populations. – czyli wlasnie z wew.

            – There is now evidence that mirror neurons are present throughout the motor system, including ventral and dorsal premotor cortices and primary motor cortex, as well as being present in different regions of the parietal cortex. The functional role(s) of mirror neurons and whether mirror neurons arise as a result of a functional adaptation and/or of associative learning during development are important questions that still remain to be solved.

            – Kilner et all 2009 – “This pattern of responses is consistent with that predicted by mirror neurons and is evidence of mirror neurons in the human IFG.” Inferior Frontal Gyrus”

            – This fascinating discovery has now been confirmed by several other laboratories (Kilner and Lemon, 2013)

            I na koniec – Metanaliza Molenberghs (2012) “Our findings suggest a core network of human brain regions that possess mirror properties associated with action observation and execution, with additional areas recruited during tasks that engage non-motor functions, such as auditory, somatosensory and affective components.”

            Alez oczywiscie, ze oni wyolbrzymiaja i sobie w ogole cos wymyslaja, a Hitckock natomiast robi odwrotnie redukuje do granic absurdu i to ci sie podoba. Tyle, ze on nie kwestionuje istnienia lustrzanych neuronow.

            Czy ja powiedzialam, ze sie nie poddaje w ogole bledom kognitywnym? Nie. Ale zalozenie, ze kazda osoba poddaje sie takim samym bledom atrybucji, w takej samej sytuacji i na takim samym poziomie, oraz ze jest to niezmienialne swiadczy niestety o brakach w wiedzy i kompletnie sztywnym podejsciu. Halo effect ze wzg na widziany autorytet w populacji na pewno nie jest moim udzialem, inaczej nawet bym nie sprawdzila biografii Einsteina. Gdyby kazdy generowal takie same bledy to nadal zylibysmy w dzungli. Polecam badania na temat umiejetnosci przewidywania (wyobraznia, myslenie abstrakcyjne i racjonalne), tam mowia o wyjatkach – a jak juz sobie mowimy o naszym bledach twoje bledy to base rate fallacy jak wyzej, illusion of knowledge z jednej ksiazki, selective attention, i wspomnijmy o ad hominem, ktory jest mi zarzucany jako „jechanie po tobie” a sam w swoich poczatkowych odpowiedzias stosowales emocjonalne przecinki wykazujace brak szacunku do rozmowcy.

            Jak narazie to udowodniles ze masz pokazna biblioteke :-)Tak, darujmy sobie Krolu Arturze :-)
            Pozdrawiam

          • Tak, ewidentnie inaczej rozumiemy angielski. Cytujesz fragment który wskazuje na brak ostatecznych dowodów jako dowód na swoją tezę :D „- Thus, changes in the BOLD signal during action observation seem to be
            consistent with the existence of a mirror neuron system in humans, but
            they cannot yet furnish conclusive proof.”

            „CANNOT YET FURNISH CONCLUSIVE PROOF”.

            Coś dodawać? :) :D

            Metaanaliza którą cytujesz – „suggest”. Nie confirm. Suggest. Kluczowa różnica.

            Jak brzmiała moja teza? ” Na tym etapie nie mamy nawet pewności tego, że u ludzi w ogóle istnieje
            system neuronów lustrzanych (co potwierdza nawet review który sama
            przytaczasz)”

            Nic co przytoczyłaś nie mówi o pewności istnienia u ludzi systemu neuronów lustrzanych. Przeciwnie – Twoje własne cytaty wskazują na to, że nie jest to jeszcze pewna sprawa.

            Proponuję nauczyć się czytać ze zrozumieniem :)

            P.S. Halo effect nie dotyczy autorytetu w populacji. A z tego, że każdy generuje takie same błędy nie wynika bynajmniej, że żylibyśmy dalej w dżungli – proponuję jednak zgłębić temat :) Ze zrozumieniem, o co jak widać na powyższych przykładach może być ciężko ;D

          • Izabell Pamietnik

            Nigdy nie powiedzialam, ze jest dowod, ciagle uzywam jezyka korelacji, ktora jest wskazowka na strone, ktora mowilam. Ignorowanie powtarzajacych sie korelacji jak sugeruje review pokazuje, ze po prostu… kierujesz sie osobista preferencja.

            a pisze znowu, bo tak akuratnie mi sie ten artykul przypaletal wiec wklejam – a propo wyobrazni :-) oczywiscie prosto opisane na potrzeby artykulu, ale jest ciekawy. Mysle, ze Einstein wiedzial duzo na temat wyobrazni,w koncu na niej bazowal co wszyscy w kolo wiedza :-D

            http://scitechconnect.elsevier.com/beyond-einsteins-brain-anatomy-genius/?utm_source=socialmedia&utm_medium=neuro&utm_campaign=Beyond%20Einstein%E2%80%99s%20Brain:%20The%20Anatomy%20of%20Genius&sf16183961=1

            „Einstein was a theoretical physicist. His great breakthroughs did not come from physical laboratory experiments but rather from conceptualization and thought experiments. As a young man, his daily work was at a patent office where his job was to imagine if concepts drawn on paper could be practically implemented.”

            „While neuron density in the neocortex differentiates the human brain from lower animals, a distinguishing characteristic of Einstein’s brain was how the different lobes and the two hemispheres were more interconnected. When Einstein had an idea it traveled through many different areas in his brain, harmonizing all aspects: visual, spatial, mathematical, verbal, and intuitive. Although current education focuses on rote memorization of learning standards, Einstein’s thinking could best be described as daydreaming.”
            „Einstein’s thought experiments always had to appeal to his intuitive sense and visual reasoning.”
            Dr. Mark Hom – biologist

          • Ignorowanie powtarzających się korelacji pokazuje… że rozumiem jedną z podstawowych zasad nauki, czyli korelacja nie jest przyczynowością :) Proponuję nadrobić braki z metodologii :)

            A’propo wyobraźni artykuł nic nie mówi. Einstein pracował w głowie, nie eksperymentalnie – ale to nie jest praca na wyobraźni! Tak samo matematycy pracują w myślach w dużej mierze, ale nie w oparciu o wyobraźnie. Mieszasz koncepcje.

          • Izabell Pamietnik

            Korelacja jest przyczynowoscia????? Bozzszeee! Tragedia, ja nie wiem jak mogles skonczyc psychologie – zero podstaw statystycznych. Ale to przyklad na to, ze skonczenie psychologii i rozumienie psychologii to dwie rozne rzeczy i jest to niestety nagminne, dlatego psychologowie nie ciesza sie powazaniem. Podstawowe bledy z pierwszego roku. Straszne.

            Znowu dajesz przyklad, ze nie umiesz angielskiego. Jasno jest napisane ze tworzyl w glowie (na tym polega bycie fizykiem teoretycznym), nazywal to daydreaming i dopiero szukal drog aby to potwierdzic na papierze ale by ich nie szukal gdyby intuicja mu nie podpowiadala ze to dobra droga. Relativity theory zostala potwierdzona duzo duzo pozniej po jego publikacji. Wyobrazal sobie eksprymenty w glowie, na tym polega fizyka. Jest to praca na wyobrazni, ktorej po prostu ci brakuje patrzac na popieranie przez ciebie redukcjonizmu, ktory mozna latwo ogarnac bo jest wlasnie…. waskim wyjasnieniem. Mysle, ze wrzucasz do google translator angielski tekst i czytasz to stad i w ogole nie rozumiesz przeslania ani orginalnych badan co do neuronow lustrzanych, ani prostego jak budowa cepa artykulu. Przekrecasz ciagle moje slowa i sie nimi bronisz, bo na pewno nie sa to logiczne argumenty bazujace na danych.
            Szkoda gadac.

          • Ok, teraz to już trollujesz. Najpierw sama próbujesz równać korelację z przyczynowością, a gdy wskazuję, że to absurd… twierdzisz, że to ja stwierdziłem coś takiego :)

            Tworzenie w głowie to naprawdę nie to samo co wyobraźnia :) Serio, procesy mentalne są deczko bardziej złożone :) I daruj sobie ad personamy typu „wrzucasz do google translatora” ;) Mam za sobą m.in. ładnych kilka lat tłumaczenia artykułów z biologii molekularnej, więc jeśli chodzi o kompetencje językowe, to konkretnie odnośnie angielskiego naprawdę ciężko Ci będzie mnie przebić ;)

            I na koniec nonsequitorowy ad personam. Widać, że brakuje Ci argumentów. NLP nie jest pseudonauką (ani nauką), jest natomiast naukowo zweryfikowane. Przydałoby się więcej badań, ale te które są, są całkiem niezłe. Co do Core, odsyłam do badań z zakresu tzw. subosobowości/wieloosobowości, ciekawa tematyka, choć zgodzę się, że Core nie jest jej najlepszą formą :)

            Ewidentnie tu trollujesz, kończę więc wymianę z Tobą :)