Archive for Marzec, 2010

Stagnacja psychoterapii?

Marzec 31 2010   Leave a Comment   Tagi:

Witam,

Czas czytania: ok. 2 minuty

Do tego wątku zainspirowała mnie wypowiedź na jednym z blogów: http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/

Brzmiała ona “Dochodzi do niego gdy, terapeuta uznaje że standardowe metody pracy są zbyt ograniczone, że jego wiedza i doświadczenie jest tak wielkie, że tylko on sam jest w stanie zrozumieć wiele problemów”

Hmm, a czy aby nie jest trochę tak, że standardowe metody pracy faktycznie są ograniczone?

Ostatni wielki przełom w dziedzinie psychoterapii to Gestalt i terapia rodzinna w latach 70-tych. Ewentualnie NLPt, ale samo NLP też wywodzi się z lat 70-tych, więc to podobny okres.

Od tego czasu minęło niemal 40 lat. Nauka, a zwłaszcza wiedza n.t. mózgu poszła do przodu w sposób niewyobrażalny od tamtego okresu, m.in. dzięki wynalezieniu fMRI i innych dużo dokładniejszych niż wtedy dostępne metod obserwacji aktywności mózgu. Równocześnie psychologia, ekonomia behawioralna oraz inne nauki zajmujące się ludzkim zachowaniem znacząco poszerzyły nasze rozumienie tego, jak działają ludzie.

A mimo tego, od tych 40 lat nie pojawił się żaden nowy znaczący paradygmat psychoterapeutyczny. Biorąc pod uwagę to, jak wiele więcej dowiedzieliśmy się przez ten okres czasu, wydaje się to być wręcz zastanawiające – skąd bierze się taka stagnacja?

Baw się i rozwijaj z pasją!

-Artur

Praktyk IEMT z Andrew Austiem

Marzec 25 2010   Leave a Comment   

Witaj,

Po wczorajszym, wyjątkowo udanym wykładzie Andrew Austina “Metaphors of Money” (niedługo nagranie będzie dostępne on-line),  dziś skończyliśmy pierwszy dzień Praktyka Integral Eye-Movement Therapy.  Jutro drugi dzień IEMT i praca z tożsamościami, a w weekend czeka na nas Core Transformation. Innymi słowy – dużo nauki i dobrej zabawy.

A dla zainteresowanych -IEMT jest nagrywane i za kilka miesięcy pojawi się w wersji DVD, wspierając naszą bogatą kolekcję płyt szkoleniowych.

Baw się i rozwijaj z pasją!

-Artur

Zapraszam na Wieczór z Andrew Austinem

Marzec 22 2010   Leave a Comment   

Wieczór z Andrew Austinem: Metaphors of Money

24 marca wieczorem, o godzinie 19, zapraszam Cię na wyjątkowe doświadczenie z Andrew Austinem – wykład “Metafory Pieniędzy”.

Metaphors of Money to model tego, jak reprezentujemy dla siebie samych pieniądze: to jak je zdobywamy, przechowujemy i jak się ich pozbywamy, jak również naszych relacji z pieniędzmi.

Na tym wykładzie dowiesz się, jak praktycznie pracować z takimi metaforami jak “pieniądze się mnie nie trzymają” i zmieniać je na lepsze – a w efekcie, wieść lepsze i bardziej majętne życie.

Spotkanie poprowadzi Andrew Austin – brytyjski neurolingwista, autor książki The Rainbow Machine” i twórca metody Integral Eye-Movement Therapy.

Spotkanie odbędzie się w sali na ulicy Słomińskiego 5/113, dokładna mapka dojazdu znajduje się tutaj: http://www.kameralnesale.pl/dojazd.html

Cena udziału w spotkaniu to 10 zł.

Dostępnych jest już tylko 17  z 36 miejsc, więc zarezerwuj swoje miejsce już teraz!

Rezerwacji dokonujesz wysyłając e-mail na adres artur@changemasters.pl

Rolnicy, Łowcy i Pewność Siebie

Marzec 11 2010   Leave a Comment   Tagi: , ,

Witaj,

Czas czytania: ok. 10 minut


Niedawno, na świetnym blogu Setha Godina pojawił się bardzo ciekawy wpis o ewolucyjnym podziale na “łowców” i “rolników”. Żeby krótko podsumować – 10.000 lat temu, kiedy wynalezione zostało rolnictwo, sposób funkcjonowania ludzi zmienił się o 180 stopnii. Potrzebne stały się inne zachowania, inne sposoby myślenia i reagowania.

Łowcy potrzebowali szybkich reakcji, myślenia taktycznego (”co zrobić tu i teraz, podczas polowania”), zdolności do krótkoterminowej, bardzo głębokiej koncentracji (”nie ważne, że chce mi się pić, muszę poczekać aż antylopa się zbliży jeszcze parę kroków i zaatakować”). Ceniona była odwaga, krótkoterminowa sprawność fizyczna, gotowość do czekania w bezruchu przez długi okres czasu i gwałtownego uderzenia. Bardzo liczył się status, ponieważ grupa łowiecka była ściśle hierarchiczna.

Rolnicy potrzebowali być zupełnie inni. Zamiast długoterminowego skradania się za zwierzyną i gwałtownego ataku, potrzebowali być w stanie regularnie ciężko pracować, myśleć strategicznie (”co muszę zrobić, żeby za pół roku mieć duże plony, a za dwa lata wciąż móc obsiewać to pole”). Ceniona była zdolność współpracy, pracowitość i długoterminowa sprawność fizyczna, gotowość do pracy przez długie godziny, dzień po dniu i cierpliwego czekania na rezultaty. Status miał mniejsze znaczenie, bardziej istotne były umiejętności interpersonalne, pozwalające np. na zmówienie razem sąsiadów do wspólnej pracy nad nawadnianiem pól.


No dobra, fajna teoria, a jak to się ma do pewności siebie?


Oba sposoby myślenia i działania w jakiś sposób są obecne zarówno w naszych genach, jak i w naszej kulturze. Są w nas elementy zarówno łowców, jak i rolników. Jednocześnie, nasze społeczeństwo od co najmniej kilkuset lat bardzo wyraźnie promuje myślenie jak rolnicy (np. “ucz się dobrze, to dostaniesz dobrą pracę, to będziesz zarabiał dużo pieniędzy, to awansujesz, itp.”), wypychając “łowiecki” styl życia do strefy mitów, wyobrażeń i bohaterów reprezentujących tą potrzebę. Mam tu na myśli takie dziedziny jak sport i kult sportowców, filmy, kult buntowników-łowców w rodzaju Che. Czyni to łowieckie zachowania dużo atrakcyjniejszymi, a jednocześnie u wielu osób tworzy swoiste rozdarcie – “społeczeństwo szkoli mnie, żebym był jak rolnik, a jednoczęśnie chciałbym być jak łowca, bo to atrakcyjne”.


Patrząc z tej perspektywy na wiele spośród sesji n.t nieśmiałości/pewności siebie, które przeprowadzałem, pojawia się ciekawy wzorzec. Bardzo często duża część problemów prowadzących do nieśmiałości opierała się na jednym z trzech filarów:

1) klient chciał zachowywać się jak łowca, ale był wyuczony, żeby zachowywać się jak rolnik

2) klient NIE CHCIAŁ zachowywać się jak łowca, ale wpojono mu, że jest to atrakcyjny sposób zachowania i że powinien się tak zachowywać, mimo, że wcale nie czuł takiej potrzeby

3) klient nie wiedział w którą stronę pójść, dostawał masę sprzecznych informacji z wewnątrz i z zewnątrz i nie był pewien czy ma się zachować jak łowca czy jak rolnik


Rozwiązania dla tych trzech sytuacji są dość łatwe:

1) pomóc klientowi zrozumieć różnicę między jego własnymi potrzebami i potrzebami społeczeństwa i znaleźć punkt równowagi między nimi, tak by czuł się dobrze jako łowca

2) pomóc klientów dostrzec wartość zachowań rolnika i umożliwić mu stanie się lepszym rolnikiem, co również zwiększy jego atrakcyjność, bez zbędnego poczucia winy

3) pomóc klientowi zrozumieć te dwie przeciwstawne role i zbudować swoją własną równowagę między nimi


Ćwiczenie:

1. Pomyśl o rolach łowcy i rolnika, tak jak opisane zostały powyżej.

2. Przyjrzyj się swoim zachowaniom i potrzebom. Przyjrzyj się temu, jaki chciałbyś być. Przypisz te zachowania do jednej z grup – czy bardziej pasują do łowcy, czy do rolnika? Czy ucząc się raczej polujesz na jeden atrakcyjny kawałek informacji, czy też stopniowo budujesz dużą strukturę wiedzy? Czy w pracy raczej łowisz tego jednego klienta, czy też wolisz budować duże, strategiczne plany rozwoju firmy?

3. Nikt nie będzie tylko łowcą ani tylko rolnikiem – ale w danym obszarze życia jedna z ról będzie zwykle dominowała.

4. Przyjrzyj się temu, które z Twoich zachowań są dla Ciebie naturalne i łatwe, a które wyuczone.  Zastanów się, jak w obszarach zachowań wyuczonych mógłbyś wprowadzić zachowania bardziej pasujące do Twojej roli. Czy, jeśli w sprzedaży lepiej czujesz się budując długoterminowe strategie sprzedaży, niż ganiając za klientami, nie warto wynająć pomocnika – łowcy?

5. Czy są jakieś zachowania, które odrzucasz i wypierasz, dlatego że nie pasują do roli, jaką przyjmujesz w danym kontekście? Czasami, zamiast próbować zmieniać swoje “łowcze” skłonności w danym obszarze, lepiej jest je po prostu zaakceptować i zacząć je postrzegać jako element swojej natury. Nie znaczy to, że nie da się ich zmienić – nie zawsze będzie to po prostu opłacalne.

6. Wyobraź sobie swojego idealnego siebie i zobacz, jakie cechy łowcze i rolnicze mu przypisujesz. Poeksperymentuj z zamianą tych cech na ich odpowiedniki z przeciwnej grupy i zobacz jakie różnice dostrzegasz. Może się okazać, że stworzysz swój ideał zarówno dużo prostszy do osiągnięcia, jak i dużo Ci bliższy emocjonalnie – TWÓJ ideał, zamiast ideał tego “jaki powinieneś być”.

7. Podziel się rezultatami ćwiczenia np. w komentarzach.


Baw się i rozwijaj z pasją!

-Artur

Gry statusowe – idealny niski status

Marzec 9 2010   Leave a Comment   

Witaj,

Czas czytania: ok. 2 minuty.

Trafiłem ostatnio na nagranie mojej ukochanej sztuki “The Importance of Being Ernest” Oscara Wilde’a, w którym gra zresztą jeden z moich ulubionych aktorów, James Marsters (”Spike” dla fanów Jossa Whedona). Słuchając go przy pracy, trafilem na wspaniałą demonstrację kwestii statusowych i dobrego odgrywania niskiego statusu.

Algernon – główny bohater sztuki – organizuje małe przyjęcie dla krewnych, a jego lokaj przygotował na nie m.in. przysmak ciotki Algernona, kanapki z ogórkiem. Przez całą pierwszą scenę Algernon podjada kanapki, aż, w momencie gdy przychodzi ciotka, po kanapkach nie ma ani śladu.  Ciotka skarży się na brak obiecanego przysmaku, Algernon wzywa lokaja domagając się wyjaśnień, a lokaj…

No właśnie, jak wg. Ciebie powinien zareagować lokaj -rola, która wręcz wymaga podwyższania statusu swojego pana?

Czy powinien wytłumaczyć, że Algernon zjadł wszystkie? Przeprosić za to, że zrobił za mało?

Nie. Rolą lokaja jest podwyższać status swojego pana, choćby kosztem siebie.

Więc, bez mrugnięcia okiem, lokaj przeprasza i informuje, że mimo kilku prób, na targu tego dnia nie było ogórków, nie udało się nawet nikogo przekupić, żeby je uzyskać. Opcja zrzucenia odpowiedzialności na Algernona w ogóle nie przychodzi mu na myśl – bo nie jest to jego rolą ani zadaniem.

Tak właśnie działają skuteczni gracze odgrywający niski status – ich celem jest zwiększanie statusu rozmowcy, niezależnie od jakichkolwiek faktów czy sytuacji. Jednocześnie, w dziwny sposób, czyni to osoby z wyższym statusem zależne od dobrych graczy niskostatusowych – bez ich wsparcia musieliby bowiem ponosić konsekwencje swoich zachowań.

Ot, ciekawa obserwacja. A jeśli masz ochotę – zdecydowanie polecam wysłuchanie sztuki. Humor Wilde’a jest jedyny w swoim rodzaju :)

Baw się i rozwijaj z pasją!

-Artur

 
     
Copyright © 2009 Wszystkie Prawa Zarezerwowane. Stosuje WordPress 2.7 Zaprenumeruj RSS