Archive for the 'ciało' Category

“Bezmyślne jedzenie” i nowy nurt w psychologii zmiany

Lipiec 19 2010   1 Comment   Tagi: , ,

Witaj,

Czas czytania: ok. 3 minuty

Miałem ostatnio wielką przyjemność przeczytać książkę “Bezmyślne Jedzenie” Briana Wansink’a – amerykańskiego badacza specjalizującego się w psychologii tego, jak  jemy.

Zły geniusz w działaniu...

Zły geniusz w działaniu...

Książka zawiera masę fascynujących przykładów tego, jak pozornie niezwiązane z samym jedzeniem czynniki wpływają na to jak wiele jemy i czego – np.  ludzie pijący z długich i wąskich szklanek regularnie wypijają zdecydowanie mniej niż ci, którzy piją z niskich i szerokich szklanek, a jeśli wrzucimy do miski M&Msy w 10 różnych kolorach, ludzie zjedzą po kilkadziesiąt cukierków więcej na głowę, niż jeśli wrzucimy do niej tylko 6 różnych kolorów. Absurdalne? Bezsensowne? Może, ale bardzo prawdziwe i wyraźnie decydujące o tym, jak wygląda nasz brzuch ;)

Jednocześnie książka jest dla mnie kolejnym już przejawem czegoś, co postrzegam jako zupełnie nowy nurt w psychologii zmiany. Zamiast skupiać się na znalezieniu tej jednej wielkiej techniki, która zapewni wielką i gwałtowną zmianę, pojawia się coraz więcej metod umożliwiających wprowadzenie zmiany wprawdzie nie od razu i nie niesamowicie popisowo (np. metoda Wasnika umożiwia zrzucenie ok. 4-12 kilo w ciągu roku), ale za to relatywnie łatwo i bezboleśnie, poprzez wprowadzenie modyfikacji, której nawet nie będziemy później świadomie dostrzegać (np.  wymieniając wszystkie talerze na mniejsze, dzięki czemu porcje będą przez nasz mózg odbierane jako dużo większe, a w efekcie dużo bardziej sycące niż w rzeczywistości).  Podobne modyfikacje sugeruje obecnie coraz więcej badaczy i powoli robi się z tego cała nauka małych, a długoterminowo bardzo skutecznych zmian w naszym życiu. Dla zainteresowanych – jest w tym wielki potencjał biznesowy, wystarczy to rozruszać.

Albo i po prostu zastosować we własnym życiu, czego Ci serdecznie życzę.

-Artur Król

Jak zrzucić zbędne kilogramy

Witaj,

Czas czytania: ok. 3 min.

Nie, to nie będzie reklama szkolenia. Aczkolwiek, jeśli bohater tego postu kiedykolwiek zdecyduje się poprowadzić szkolenie z tego tematu, z przyjemnością mu je na tym blogu zareklamuje – bo uważam, że wie o czym mówi :)

Jakiś czas temu umówiłem się ze znajomym, Arturem Poczekalewiczem. Znamy się z różnych szkoleń, na których razem bywaliśmy, sporo przegadaliśmy też pomiędzy nimi, ale jakoś tak wyszło, że przez ostatni rok kontaktowaliśmy się tylko telefonicznie i internetowo.

Dość powiedzieć, że gdy spotkałem go osobiście, ledwo go poznałem. Od naszego ostatniego spotkania, w niecały rok, Artur zrzucił ponad 60 kilogramów.

Co ważne, zrobił to w najłatwiejszy, a jednocześnie najcięższy z możliwych sposobów – jadł mniej, jadł zdrowiej, ćwiczył więcej. Dzień po dniu, wytrwale i z uporem. Bez operacji, głodówek, cudownych leków i innych “dróg na skróty” (lub, realistycznie, “na manowce”).

Nie jestem w stanie wyrazić, pod jakim jestem wrażeniem i jak podziwiam go za takie dokonanie.  Bo to jest dokonanie i to ogromne.  Znam sporo ludzi, którzy zrzucali wagę, nawet dużo wagi. Problem w tym, że całkiem szybko wracali, często z dziwnymi racjonalizacjami w stylu “tak jest naturalnie”.

Dlatego fakt, że Artur pociągnął ten projekt przez rok – i wciąż go ciagnie, bo ma w planach jeszcze dodatkowych 15 kilo – jest dla mnie naprawdę niezwykły. Robić coś takiego przez rok, trwając w tym postanowieniu, modyfikując w tym celu znacznie swój styl życia. To pokazuje bardzo dużo o nim, jako o osobie i wiem, że gdybym np. szukał podwykonawcy, to zdecyduje się na niego. Bo bardzo namacalnie i mierzalnie zademonstrował, że potrafi być niesamowicie, niezwykle konsekwentny. A to rzadka cecha we współczesnym świecie.

Dlatego Arturze Poczekalewiczu – salutuje Ci.  A Tobie, drogi czytelniku, z przyjemnością daję Artura P. jako przykład tego, jak faktycznie można wykorzystać rozwój osobisty i zmianę osobistą w praktyce i zmienić się na lepsze.  Tak, żeby nie było, że ciągle się tylko doczepiam do tego, co w rozwoju nie działa ;) Bo działa dużo, a Artur Poczekalewicz jest świetnym przykładem na to.

A jeśli chcesz mu pogratulować – zrób to bezpośrednio: http://www.poczekalewicz.net/ Facet NAPRAWDĘ na to zasługuje.

Baw się i rozwijaj z pasją!

Artur

Pomęczę Cię

Wrzesień 13 2009   Leave a Comment   Tagi: ,

Witaj,

Czas czytania: ok. minuty.

Post ten został napisany przed moim wyjazdem na urlop i został umieszczony tutaj przez moją asystentkę, Magdę. Jeśli masz jakieś uwagi lub pytania dotyczące jego treści, napisz na artur@krolartur.com , chętnie odpowiem po powrocie.

Szybka uwaga, która może być przydatna dla wszystkich „Zmieniaczy” – sprawdź jak znaczące zmęczenie fizyczne wpływa na łatwość przyjmowania nowych sugestii i co się dzieje z filtrami percepcyjnymi w tego typu odmiennym stanie świadomości. Wrażeniami podziel się w komentarzach :)

Rozwijaj się z pasją!

- Artur

Odetchnij Zmianą

Wrzesień 6 2009   Leave a Comment   Tagi: , ,

Witaj,

Czas czytania: ok. 3 minuty.

Post ten został napisany przed moim wyjazdem na urlop i został umieszczony tutaj przez moją asystentkę, Magdę. Jeśli masz jakieś uwagi lub pytania dotyczące jego treści, napisz na artur@krolartur.com , chętnie odpowiem po powrocie.

Witaj w pierwszym z moich „urlopowych” blogów. Jako że urlop kojarzy się zwykle z luźnymi doświadczeniami, pobawimy się dzisiaj z luzowaniem, a dokładniej – z luzowaniem poprzez oddech i różne techniki korzystania z oddechu.

1. Metoda, której nauczyłem się od Michaela Pereza, a która w oryginale wywodzi się z tradycji buddyjskich mnichów. Żeby zmienić stan emocjonalny w którym jesteś, zacznij oddychać w rytmie 2 momenty wdechu, 1 moment zatrzymania powietrza, 4 momenty wydechu i tak w kółko. Ważniejszy jest tutaj rytm niż czas trwania cyklu oddechowego, dlatego nie podaję wartości dla „momentu”. Generalnie im dłużej (byle w granicach komfortu) tym lepiej, ale jeśli masz do wyboru między rytmem a długością – wybierz rytm.

Poćwicz przez kilka minut takie oddychanie i zobacz jaki efekt uzyskasz.

2. Ta metoda pochodzi od Wina Wengera – jednego z najciekawszych ludzi w świecie rozwoju osobistego, a przy tym dającego swoje materiały całkowicie za darmo! Zapolujcie na niego – warto.

Wyobraź sobie, że nosisz na sobie ciężką, metalową zbroję w upalny dzień. W zbroi jest parno, duszno, niewyobrażalnie gorąco, a całość waży chyba z tonę. Naprawdę wyobraź sobie jak to jest kiedy masz ją na sobie.

A teraz wyobraź sobie, że wchodzisz do przyjemnie chłodnego pomieszczenia i zdejmujesz tą zbroję. Niech Twój kolejny oddech będzie pierwszym oddechem który bierzesz, gdy pozbyłeś się tego żelastwa.

Przez około minutę oddychaj tak, żeby każdy Twój oddech był tym pierwszym oddechem po zdjęciu zbroi.

Teraz przyjrzyj się różnicom, jakie uzyskałeś.

Rozwijaj się z pasją!

-Artur

 
     
Copyright © 2009 Wszystkie Prawa Zarezerwowane. Stosuje WordPress 2.7 Zaprenumeruj RSS