10 rzeczy, które robimy z żoną, których nie robią znane nam pary…

Przyznaje się bez bicia – nie rozumiem. Nie chcę oceniać, ale po prostu nie rozumiem, czemu tak wiele znanych nam par, nie robi podobnych rzeczy ze sobą i dla siebie. Są łatwe. Nie wymagają specjalnego wysiłku czy kosztów. A przy tym po prostu zdecydowanie umilają wspólne życie i pozwalają lepiej o siebie zadbać. A jednak wśród tych z naszych znajomych, których znamy dostatecznie blisko by móc coś oceniać od tej strony, kilka par robi dwie-trzy rzeczy z tej listy, a duża część nie robi z nich praktycznie nic.

Nie wiem dlaczego. Nie rozumiem. Fakt, nam jest pewnie łatwiej, gdyż w odróżnieniu od większości znajomych par nie mamy dzieci, ale nadal, nie są one aż takim ograniczeniem, by nie można było zadbać o takie rzeczy…

Ale listę zamieszczam, bo a nuż znajdziesz w niej coś, co może uatrakcyjnić Twój związek?


1. Dawanie sobie prezentów na różne okazje – ogromnym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że wiele znajomych par w ogóle nie kupuje sobie prezentów na urodziny, rocznice, itp. Jeśli już kupią coś na święta, to jest to wspólnie uzgodniony prezent „do domu”. Rozumiem, że nie zawsze są w domowym budżecie pieniądze na jakieś duże prezenty, ale przecież coś drobnego zawsze można wymyślić, albo nawet, jeśli trzeba, przygotować samemu. Dla przykładu, jednym z moich prezentów dla Beaty, jeszcze na długo przed oświadczynami, był filmik z kompilacją różnych domowych nagrań (głównie naszych kotów ;) ) i opisem tego, jaka jest urocza. A teraz piszę dla niej książkę bajek o naszych kotach :)


2. Dawanie sobie prezentów bez okazji – biorąc pod uwagę punkt pierwszy, nie było już zaskoczeniem to, że wśród znajomych mamy chyba z jedną parę, gdzie też zdarza się dawanie sobie drobnych prezentów bez okazji. Ot, kwiatek, jakiś fajny słodycz, czasem książka czy jakiś inny drobiazg. Bo akurat któreś z nas ma taką ochotę i przyjdzie nam to do głowy. Ponownie, budżet nie ma tu aż takiego znaczenia, róża kupiona w kwiaciarni w drodze do domu to koszt 3-5 zł i 2 minut czasu.


3. Pamiątki z podróży – jako para nie zawsze jeździmy razem – czasem któreś z nas ma szkolenie w innym mieście, zdarza się tez np. mini-urlop ze znajomymi i bez partnera/partnerki. Oczywiste jest dla nas w takiej sytuacji, żeby zdobyć jakiś mały prezencik dla drugiej osoby. Ponownie, nie musi to być nic wielkiego, często wystarczy zwykła czekoladka, chodzi o pamięć. Przyznam, że pomijanie tego jest dla mnie niemal tak dziwne, jak pomijanie prezentów z „dużych” okazji.


4. „Kocham cię” – proste, krótkie i częste. Tak częste, że na wewnętrznej stronie obrączek mamy wygrawerowane „ja Ciebie też” ;) Proste słowa, ale powiedziane z przekonaniem naprawdę dużo robią. Tak, można je mówić także w towarzystwie – czemu by nie?


5. Pieszczoty – przytulenie, pogłaskanie, pogładzenie włosów z czułością. Ot tak, bo można. Bez podtekstów seksualnych (te mogłyby być krępujące w dla innych osób w towarzystwie), po prostu po to, by poczuć, że druga osoba jest obok. Dotyk jest naprawdę szalenie ważny, dla zdrowia i szczęścia – nie mówiąc o wzmacnianiu związku.


6. Trzymanie się za ręce – np. na spacerze. Zaskakujące, dla jak wielu osób jest to coś, co robią od święta, jeśli w ogóle. Co stoi na przeszkodzie, żeby w ten sposób się przejść?


7. Komplementy – nie ma chyba dnia, żebym nie mówił żonie jaka jest ładna i śliczna. Zawsze niedowierza i zawsze muszę powtórzyć, ale to detal ;) Zwykle też odpowiada, że ja też, na co muszę poprawiać, że mogę być przystojny, a nie ładny…  Podobnie jak słowa „kocham cię”, takie komplementy są czymś strasznie łatwym, a jednocześnie czymś zdumiewająco rzadkim, zwłaszcza poza okresem zauroczenia.


8. Naleganie na czas własny partnerów – każde z nas dba o to, żeby druga strona miała też swoje życie poza związkiem. Dziwię się, słysząc o żonach czy dziewczynach zniechęcających swoich partnerów do spotkań z kumplami, sam jestem do nich wręcz zachęcany. Jasne, związki standardowo prowadzą do ograniczenia liczby znajomych obu stron, ale można przynajmniej starać się przeciwdziałać temu.


9. Przysmaki – ja gotuję, Beata świetnie piecze, a każde z nas co jakiś czas robi coś tylko dla drugiej osoby. Np. uwielbiam jej kruche ciasto, dostałem więc kiedyś blat takiego ciasta do pożarcia :) Sam odwdzięczam się np. ryżem na mleku. Znów, wymaga to tylko trochę wysiłku, a jest naprawdę sympatyczne.

ciasto

Moje, moje, tylko moje! :)


10. Codzienne rytuały – drobne rzeczy, które nadają rytm każdego dnia, np. kilka minut wspólnego odpoczynku po obiedzie (podwójnie wspólnego, bo zwykle dołącza do nas co najmniej jeden z kotów), latte, które zwykle przygotowuje rano dla Beaty, itp.


Dla jasności – jesteśmy normalną parą. Zdarzają się nam nieporozumienia. Każde z nas ma swoje wady. A jednak takie drobne zachowania, jak te powyżej, niesamowicie cementują związek i czynią codzienne życie po prostu milszym.


Dobra, to naszych 10 punktów, ale oczywiście chętnie dodam kilka kolejnych. Robicie coś fajnego dla swojego związku i partnera/partnerki? Podzielcie się :)


Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • „6. Trzymanie się za ręce
    – np. na spacerze. Zaskakujące, dla jak wielu osób jest to coś, co
    robią od święta, jeśli w ogóle. Co stoi na przeszkodzie, żeby w ten
    sposób się przejść?”

    Na przeszkodzie stoi poczucie wstydu i wręcz wstrętu, poczucie, że można spotkać kogoś znajomego np z pracy kto zobaczy, że trzymamy się z tą drugą osobą za rękę i będzie to obciachem. Spowodowane jest to tym, że wiele osób nie chce być ze swoim partnerem „in the first place”, ale zwyczajnie nie ma innej alternatywy lub siły psychicznej na zmianę. Wiem, że dla wielu osób to co piszę jest kosmosem, ale obecnie to bardzo częste i nie dziwie się, że takie osoby nie trafiają na terapię.

    • Krzychu

      Masz rację, dla mnie to kosmos że ktoś może wpaść na koncept „Trzymanie partnera za rękę to obciach”

      • Michał Kulczycki

        Może. Pozwól, że nie rozwinę :)

  • Świetne!
    Dziękuję!
    Polecam dalej!

    Dodałbym punkt: pozwalanie na flirtowanie z innymi ludźmi.

    Jesteśmy bardziej społeczni niż się nam wydaje i moim skromnym zdaniem właśnie ograniczenie swoich kontaktów z innymi ludźmi zabija małżeństwa i długoletnie związki.

    Możliwość wyrażenia swojego zauroczenia kimś kto nie jest moja stałą partnerką (wyrażenia reakcji emocjonalnych, których i tak na początku nie kontrolujemy) jest niesamowicie energetyzująca dla stałego związku.

    Ja osobiście przestaję się czuć facetem, gdy nie mogę komunikować jak bardzo podobają mi się inne kobiety i nawiązywać z nimi głębszych relacji.

    • Wojtek

      a jaka to energia z tego wynika? Zazdrość i kłótnie?

      • Wojtek

        Rozumiem flirtowanie, ale głębszych relacji już nie za bardzo..

  • pw

    Masaz – polecam tutoriale na yt
    mycie wlosow

  • Fayolka

    My z mężem robimy wszystkie te rzeczy, ale też ze smutkiem stwierdzam, że znam pary, dla których takie proste czynności są czymś, co robi się „od święta”. Właśnie znikam ugotować późny obiad. Z mężem. Poradziłabym sobie świetnie sama, ale wspólne gotowanie bardzo zbliża i jest doskonałą zabawą :)

  • Iza Ż.

    miłe liściki. na lodówce, na kanapkach, w kieszeni kurtki

  • Można by powiedzieć, że są to drobne rzeczy, które są znakomitym fundamentem pod udany związek