10 odkryć psychologii, które powinny były zmienić jak żyjemy, cz. 1

Regularnie na szkoleniach uczestnicy pytają mnie czemu rzeczy, których uczę, nie są powszechnie wykładane. Czemu nie mówi się o tym w szkołach? Czemu się tego powszechnie nie stosuje?

Zwykle zatrzymuję się wtedy i wskazuję na to, że większość rzeczy, których ja uczę jest stosunkowo nowa. Trudno więc oczekiwać, aby były powszechnie stosowane, skoro dużo starsze i równie istotne odkrycia psychologii wprawdzie powinny były zmienić świat… ale jakoś tak przemknęły nam koło nosa…

shutterstock_47603839

1. Konformizm społeczny (i metody jego blokowania) – w roku 1951 Solomon Asch przeprowadził pierwszy z cyklu eksperymentów nad zmianą zdania pod wpływem grupy. Grupa ośmiu osób (wszystkie poza jedną podstawione przez organizatora eksperymentu) miała ocenić, w czasie osiemnastu prób, który z trzech odcinków był najbardziej podobny do wzorcowego. Przez pierwsze dwie próby wszyscy odpowiadali poprawnie. W czasie trzeciej (oraz 11 innych z pozostałych 15) wszyscy podstawieni uczestnicy wybierali błędną odpowiedź (np. na poniższym przykładzie, wszyscy odpowiadali A). Badano czy i jak często uczestnicy eksperymentu podążą za błędną opinią grupy.

Jedna z par kart z eksperymentu Ascha, źródło: Wikipedia

Jedna z par kart z eksperymentu Ascha, źródło: Wikipedia

Jak możesz się domyślić – podążali i to często. Choć zdarzały się osoby uparcie trzymające się swojego zdania, a osób, które ulegały za każdym razem było tylko 5%, aż 3/4 grupy uległo przynajmniej czasami. Kolejne eksperymenty wzorowane na oryginalnym badaniu Ascha pokazały również dodatkowe czynniki wpływające na zwiększenie posłuszeństwa (rozmiar grupy, symbole autorytetu takie jak kitel lekarski czy garnitur).

Pokazały również jeden prosty sposób, by to posłuszeństwo całkowicie złamać. Jeśli choć jeden członek grupy wyłamał się i podał prawidłową odpowiedź, cały efekt konformizmu się walił. Teraz wyłamująca się osoba badana nie była bowiem pariasem, tylko członkiem innej, mniejszej grupy. A to, psychologicznie, zupełnie inna sytuacja.

Jak to powinno było wpłynąć na świat: we wszystkich grupach, zebraniach, itp. powinna być regularnie rozlosowywana (potajemnie) rola adwokata diabła, kogoś, kto będzie się nie zgadzać z powszechną opinią. Inaczej zbyt łatwo jest stłamsić konformizmem społecznym osoby, które dostrzegają realne wady i zagrożenia proponowanych planów. Ilekroć widzisz idiotyczną decyzję korporacji, NGOsa czy rządu, jest duża szansa, że konformizm społeczny znacząco przyczynił się do jej finalnego kształtu.

Wiemy to od 65 lat. Nie stosujemy do dzisiaj


2. Efekt Pigmaliona/Efekt Golema – Robert Rosenthal i jego zespół odwiedzili w latach 60-tych jedną ze szkół podstawowych i poddali dzieci testowi inteligencji (przedstawionemu, dla niepoznaki, jako zabawa). Następnie, nie ujawniając prawdziwych wyników testu, poinformowali nauczycieli, że 20% uczniów miało w ciągu nadchodzącego roku „rozkwitnąć intelektualnie”. (W rzeczywistości uczniów wybrano losowo.) Po roku wrócili i przebadali dzieci ponownie. Okazało się, że wszystkie wykazały wzrost inteligencji (dość naturalne w wieku szkolnym), ale dzieci oznaczone jako wybitnie inteligentne uzyskały dużo większy wzrost. Efekt był szczególnie silny u dzieci z najmłodszych klas.

Skoro dzieci nie były w rzeczywistości bardziej inteligentne, to co zadziałało? Oczekiwania nauczycieli wobec nich i postawy jakie przyjmowali. „Inteligentniejsze” dzieci dostawały więcej uwagi, trudniejsze zadania do wykonania, ich porażki były tłumaczone brakiem chęci i zaangażowania, a nie osobistymi brakami. To przełożyło się na większy wzrost inteligencji. Efekt ten ochrzczony został mianem Efektu Pigmaliona, albo Rosenthala.

Jego odwrotnością jest tzw. Efekt Golema, pokazujący, że negatywne oczekiwania nauczycieli czy szefów przekładają się negatywnie na wyniki uczniów lub podwładnych.

Jak to powinno było wpłynąć na świat: Szkoła! Praca! Aaaargh! Fakt, że te efekty nie są powszechnie znane doprowadza mnie do furii. Ile dzieciaków mogłoby mieć lepsze wyniki, gdyby nauczyciele podchodzili do nich inaczej? Ilu pracowników jedynie egzystuje w pracy, bo ich przełożeni nie mają od nich wystarczających oczekiwań? Jak łatwo można by to zmienić?!

Wiemy o tym od 48 lat. Nie stosujemy do dzisiaj.



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz dojść do siebie po zakończonym związku? Pakiet Autocoachingowy Odkochanie pomoże Ci o to zadbać!


Wracamy do artykułu :)



3. Efekt utopionych kosztów –  czyli tendencja do upartego trzymania się błędnych decyzji, w które już zainwestowaliśmy jakiś czas czy zasoby. Pierwszy raz opisana przez Hala Arkes’a w 1985, ta skłonność potrafi doprowadzić do ruiny życia i firmy. Skłania małe i duże firmy do kontynuowania kiepskich inwestycji aż do bankructwa, w nadziei, że jakoś uda się odzyskać zainwestowane środki. Skłania hazardzistów do rozpaczliwych prób „odkucia się”. Skłania ludzi w nieszczęśliwych związkach do upartego tkwienia w nich, bo skoro już tyle zainwestowali, to zrezygnowanie teraz oznaczałoby większą stratę.

W pewien sposób „strata” przy tym efekcie nie staje się realna póki nie podejmiemy ostatecznej decyzji o zakończeniu czegoś.

Jak to powinno było wpłynąć na świat: po odkryciu i opisaniu tego efektu, ludzie powinni zacząć regularnie stosować jasne kryteria zakończenia – inwestycji, projektu, związku, itp. – jako sposób na uniknięcie efektu utopionych kosztów. Nic takiego oczywiście nie miało miejsca.

Poznaliśmy 31 lat temu. Nie stosujemy do dzisiaj.


4. Rozproszenie odpowiedzialności – zainspirowani tragicznym morderstwem Kitty Genovese, psychologowie John Darley i Bibb Latane postanowili sprawdzić jak obecność większej grupy ludzi wpływa na reakcje ludzi w sytuacji awaryjnej. Jest ogromna ilość wariantów pierwotnego eksperymentu – czasem osoby badane są na sali w której zaczyna się pojawiać dym, kiedy indziej widzą kogoś, kto się przewraca na ulicy lub w inny sposób wymaga pomocy. W każdym przypadku okazuje się, że im większa grupa, tym mniejsza szansa, że ktokolwiek zareaguje. Odpowiedzialność za reakcje rozprasza się między uczestników sytuacji, prowadząc do sytuacji gdzie ktoś mógłby być dosłownie zamordowany na naszych oczach, a my i tak nie zareagujemy.  Co istotne, ludzie zauważają sytuację i widzą potrzebę reakcji… po prostu oczekują, że ktoś inny tą reakcje wykona. Im większa grupa, tym łatwiej się przekonać, że to nie my musimy reagować.

Jak to powinno było wpłynąć na świat: Powinniśmy nauczyć się dużo precyzyjniej przypisywać odpowiedzialność oraz wzmacniać pozytywnie wszelkie sytuacje, w których ludzie biorą odpowiedzialność, jakkolwiek trywialne mogłyby one być. Niestety, praktycznie brak takiej nauki – jedyna praktyczna sytuacja, gdzie spotkałem się z jej wdrożeniem, to treść szkolenia z pierwszej pomocy, gdzie prowadzący ratownik wskazywał, by w sytuacji awaryjnej jasno wskazać np. kto ma zadzwonić po pogotowie, kto pobiec po AED, itp.

Znów coś, co znamy od  48 lat i praktycznie nie wykorzystujemy.


5. Wspieranie wysiłku, nie kompetencji –  Carol Dweck, badaczka która od lat 70-tych XX wieku zajmuje się znaczeniem wysiłku w sukcesie, w 1998 razem z Claudią Mueller przeprowadziła szereg eksperymentów sprawdzających jak ludzie reagują na dwie kategorie pochwał: chwalenie za wysiłek, oraz za stałe cechy, takie jak inteligencja. W najbardziej znanym z eksperymentów, badane dzieci rozwiązywały zadania matematyczne. Po pierwszym zestawie zadań zostały pochwalone za dotychczasową pracę. Połowa dzieci usłyszała, że są inteligentne, druga połowa, że ciężko pracowały. Następnie dostały do wyboru kolejny zestaw zadań – łatwy, albo trudny. Te, które pochwalono za inteligencję wolały wybrać łatwiejsze zadania (inaczej ryzykowałyby stwierdzenie, że jednak nie są inteligentne). Te, które pochwalono za pracowitość wolały wybrać trudniejsze zadania. Pokrewne badania pokazują podobne wyniki u dorosłych i w innych kontekstach.

Co istotne, chwalenie za wysiłek nie oznacza tu pustego chwalenia czy „najważniejsze, że się starałeś”. Chwalenie tego typu powinno być konstruktywne.

Jak to powinno było wpłynąć na świat: powinno to zmienić cały nasz system edukacji. Ale szanse na to są niewielkie, mimo przeszło dwudziestu lat od pierwszego opublikowania tych badań…



Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Kamil

    Dlaczego nie zmieniły? Tłumaczy to kolejne kilka efektów psychologicznych ;)

  • Krzysztof

    Eksperyment Rosenthala jest dość znany. Często przytacza się go w poradnikach rozwoju osobistego, a także omawia na szkoleniach dla nauczycieli. Sądzę, że wnioski z niego zostały spłycone i zdegradowane do magicznego sposobu na sukces: wystarczy chwalić za inteligencję i już ma się superuczniów.

    • Bekier Piotr

      Mogę spytać w jakich poradnikach ?

      • Krzysztof

        Np. Alan Loy McGinnis „Sztuka motywacji”

        • Bekier Piotr

          dzięki :)

  • Gizmo

    a propos efektu Pigmaliona/Golema to czym wg Ciebie różni się to od afirmacji których zresztą jesteś przeciwnikiem ?

    • Różni się dość kluczowo, bo efekt ten mówi o reakcjach INNYCH na daną osobę. Jeśli inni uważają Cię za np. bystrzejszego, to traktują Cię inaczej, co wpływa na Twoje zachowanie i w efekcie na Ciebie – bo jesteśmy społecznymi automacikami w dużej mierze.

      • Gizmo

        a w przypadku afirmacji to nie będzie działać tak że skoro ktoś sam siebie uważa za bystrzejszego to będzie się tak traktował i np angażował się bardziej czyli bardziej trenował swoją bystrość ?

        • Nie. Wręcz moze takich wyzwań unikać, by nie ryzykować podważenia swojego przekonania o sobie.

          • Gizmo

            i to jest wg Ciebie kluczowe w różnicy między efektem Pigmaliona, a afirmacjami ? a jak to jest że oczekiwania innych ludzi nie powodują obawy o porażkę ?

          • 1) Oczekiwania nie są stawiane explicite, tylko wpływają na zachowania innych wobec uczniów.
            2) Nie tyle jest to dla mnie kluczowe w różnicy między efektem Pigmaliona, a afirmacjami, a w ogóle nie przyszłoby mi do głowy sortować afirmacje i efekt pigmaliona w na tyle podobnych kategoriach, by szukać między nimi specjalnych różnic. To dla mnie pytanie trochę o kluczowe różnice między księżycem, a cegłą.