Recenzja: Checklist Manifesto

Styczeń 27 2012   Zostaw Komentarz   

Gdy kilka dni temu poleciłem tą książkę znajomemu, odpisał mi po chwili, że ma pewne wątpliwości, bo po przejrzeniu wygląda jakby była pisana do lekarzy, więc jak miałaby mu się przydać w biznesie?

Faktycznie, autor Checklist Manifesto jest lekarzem i wiele przykładów, które podaje, odnosi się do świata medycyny.  Jednocześnie metoda którą opisuje jest tak prosta i wszechstronna, a przy tym tak skuteczna, że można ją odnieść do absolutnie wszystkiego – medycyny, lotnictwa, biznesu, czy nawet życia prywatnego.

Tak naprawdę, prostota tej metody jest jej największą wadą – jest tak banalnie prosta, że ludzie mają kłopoty z uwierzeniem w jej skuteczność i z tym, że przy wszystkich ich kompetencjach może im tak bardzo pomóc. A jednak, tak drobna rzecz potrafiła np. zmniejszyć o 47% śmiertelność wynikającą z zabiegów chirurgicznych. Nie pomyliłem się, tam nie powinno być przecinka pomiędzy cztery i siedem – to aż 47% spadek śmiertelności. Gdyby jakikolwiek lek dawał takie efekty, dawno już jego wynalazca dostałby nobla z medycyny. To właśnie tak potężne narzędzie.

No dobrze, a o co chodzi? Co to za metoda?Jak wskazuje już nazwa książki, to tzw. checklista, czyli lista kolejnych kroków, które należy potwierdzić i zaznaczyć ich wykonanie.

Część czytelników w tym momencie odwróci się z obrzydzeniem. Checklista jest bowiem taka mało romantyczna, zupełnie nie spontaniczna, no i jak ma pomóc w radzeniu sobie ze zróżnicowanymi sytuacjami?

Skutecznie, to przede wszystkim. Żeby jednak nie zamykać na tym wyjaśnień, checklista ma zapewnić dwie rzeczy:

- uniknięcie prostych, a kosztownych błędów, poprzez sprawdzenie, czy zostały dopełnione

- zapewnienie komunikacji i wymiany informacji między osobami kompetentnymi

Ten drugi element jest tym, co zwykle nie przychodzi ludziom na myśl, gdy myślą o checklistach, tymczasem są one bardzo dobrą metodą na wymuszenie komunikacji, o której normalnie się zapomina z różnych przyczyn.

Poziom książki:  S2, to konkretny poradnik, przydatny i dla laików i dla ekspertów.

Moja ocena: 5/5, zdecydowanie jedna z najbardziej użytecznych książek jakie czytałem w ostatnich miesiącach i coś, co skłoniło mnie do przemyślenia wielu elementów mojej pracy.

A przy okazji, zniżka na nową edycję Praktyka Beyond NLP jest aktualna tylko do 1 lutego (włącznie) – jeśli chcesz oszczędzić 900 zł (ponad 30%!)  i ceny szkolenia i wziąć udział w nim za jedynie 1890 zł,  zapisz się już teraz!

www.beyondnlp.pl

 

Praktyk BeyondNLP – edycja marcowa

Styczeń 22 2012   Zostaw Komentarz   

Jeśli jeszcze o tym nie wiesz- w dniach 17-25 marca odbędzie się druga edycja Praktyka Beyond NLP , tym razem w formie jednego, 9-dniowego zjazdu, od soboty do niedzieli kolejnego tygodnia. Ten rozkład czasowy został wybrany tak, żeby osoby pracujące musiały skorzystać możliwie z jak najkrótszego urlopu.

Nowa edycja Praktyka to, wedle mojej wiedzy, jedyny faktyczny trening i szkolenie z zakresu Praktyka NLP w Polsce, oczywiście wzbogacone o liczne narzędzia i wiedzę z Beyond NLP.  Co Ci to w praktyce daje?

Przede wszystkim, w odróżnieniu od typowej formuły p.t. „trener biega po scenie, gwiazdorzy i od czasu do czasu rzuci jakieś ćwiczenie”, tutaj gwiazdą jesteś Ty, uczestnik szkolenia. Zadaniem trenera jest dostarczać wiedzy, umiejętności oraz struktur, pozwalających Ci na przećwiczenie tego wszystkiego i przeniesienie poznanych rzeczy do swojego życia. Jego rolą jest też takie moderowanie dyskusji i ćwiczeń, żebyś skorzystał z nich w jak najpełniejszym stopniu. To szkolenie jest dla Ciebie – nie dla trenera. W końcu to Ty wydajesz na nie swoje ciężko zarobione pieniądze. I to Ty powinieneś wynieść z niego jak najwięcej konkretnych, namacalnych korzyści do swojego codziennego życia.

Również w tym celu, maksymalna grupa na szkoleniu to zaledwie 12 osób. Chodzi o to, żebyś miał dość miejsca i czasu, by zabrać głos, dopytać, wyrazić swoją opinię i podzielić się z innymi uczestnikami szkolenia swoimi doświadczeniami, oraz by skorzystać z ich wypowiedzi. Bo to szkolenie dla Ciebie, a jego celem jest zmiana Twojego życia w takim kierunku, który będzie dla Ciebie najbardziej atrakcyjny.

Więcej n.t. programu Praktyka, korzyści, które Ci da oraz szczegółowe informacje znajdziesz TUTAJ.

Dodatkowo zachęcam do skorzystania ze zniżki w przedpłacie – do 1 lutego włącznie możesz skorzystać ze zniżki  i zapłacić jedynie 1890 zł (oszczędzając aż 900 zł w stosunku do normalnej ceny).

Zapytaj również o ofertę specjalną dla czytelników bloga!

 

 

Co mówią osoby, które już poznały Beyond NLP?

„Najwartościowsze szkolenie z tego zakresu. Każdy powinien je przejść.” Jacenty Polewicz, uczestnik szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Największy atut to dużo treningu” – uczestnik szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Zupełnie innowacyjne szklenie. Dało mi zupełnie nowe spojrzenie na komunikację międzyludzką, wewnętrzne problemy i mnóstwo ćwiczeń oraz ciekawych umiejętności. Naprawdę polecam! Warto!” Maciej Lasota, uczestnik szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Szkolenie wprowadza pozytywny zamęt w życiu, dodaje energii do kolejnych działań i daje do myślenia.” – uczestnik szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Szkolenie było bardzo rozwijające” – uczestnik szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Warto skorzystać!” – Judyta Szkudlarek, uczestniczka szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

„Artur, chciałabym Ci podziękować za praktyka.  To pierwsze warsztaty rozwojowe, w których uczestniczyłam. Same warsztaty uświadomiły mi nad czym muszę popracować, aby poprawić swoje życie zawodowe i osobiste. To był czas na przemyślenia jakie wydarzenia z przeszłości determinują moje obecne życie. Szczerze mówiąc, wcześniej się nad tym nie zastanawiałam.

Co się zmieniło? Przede wszystkim zwiększyła się moja świadomość na temat samego siebie. Po drugie, staram się raz w tygodniu wykonywac zestaw wybranych ćwiczeń i odkąd je stosuję łatwiej mi się poruszać, przede wszystkim w sferze zawodowej. Pracuję w korporacji, gdzie panuje ”wyścig szczurów”.

Zawsze byłam osobą raczej skromną, niezbyt pewną siebie, niechętnie zabierającą głos w publicznej dyskusji, przez co wiele traciłam. Po warsztatach przełamałam swój strach, dyskomfort w występowaniu przed publicznością. Stałam się bardziej asertywna. Ponadto, bardziej panuję nad swoimi emocjami. Jak mam gorszy dzień (a mam ich zdecydowanie mniej jak przed warsztatami) stosuję Twoje ćwiczenia, które przyczyniają się do zmiany nastawienia do źródła złego samopoczucia. „- uczestniczka szkolenia Praktyk Beyond NLP, jesień 2011

 

 

Więcej n.t. programu Praktyka, korzyści, które Ci da oraz szczegółowe informacje znajdziesz TUTAJ.

Dodatkowo zachęcam do skorzystania ze zniżki w przedpłacie – do 1 lutego włącznie możesz skorzystać ze zniżki  i zapłacić jedynie 1890 zł (oszczędzając aż 900 zł w stosunku do normalnej ceny).

Zapytaj również o ofertę specjalną dla czytelników bloga!

Recenzje: książki Paul’a Watzlavick’a

Styczeń 17 2012   2 Komentarzy   

Paul Watzlavick jest słynnym i doświadczonym psychoterapeutą oraz badaczem psychoterapii. Ostatnio miałem okazję przeczytać dwie jego książki i zapraszam Cię do ich recenzji

„The Pursuit of Unhappiness” – satyryczny poradnik „jak stać się nieszczęśliwym”. Gdybym go dostał 5 lat temu, byłbym zachwycony, z obecnej perspektywy jest nieco płytki i dość bezużyteczny. Jeśli znacie kogoś niezaangażowanego w zmianę osobistą i czytającego płynnie po angielsku, kupcie mu tą książkę. Jeśli sami jesteście tą osobą – kupcie ją sobie. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z rozwojem, również dobrze jest ją przeczytać. W innym przypadku, raczej nie warto poświęcać na nią czasu.

Poziom: S1

Moja ocena: 2/5 – nie jest to zła książka, ale nieco zbyt podstawowa

Ocena dla osób na S1: 4/5 -w podręczniku brakuje nieco rozwiązań typu „to co zamiast tego”, ale jest mimo tego całkiem ciekawe.

 

 

„Change” – książka n.t. teorii i praktyki zmiany osobistej. Druga jej połowa to solidny, konkretny materiał n.t. stosowania techniki przeramowania wraz z licznymi przykładami z praktyki psychoterapeutycznej – często przezabawnymi. Natomiast zdecydowanie ciekawsza, choć również dużo trudniejsza, jest pierwsza część książki, poświęcona teorii grup i poziomów logicznych (nie mylić z „poziomami neurologicznymi” Diltsa). Nie jest ona napisana łatwo, ale wnioski z niej płynące są naprawdę fascynujące. Dodatkowo, muszę powiedzieć, że mam wrażenie, że jest tam jeszcze więcej niż Watzlawick wprost napisał – choć jeszcze nie udało mi się zrozumieć, co. W każdym razie, gorąco polecam!

Poziom: Pierwsza połowa na krawędzi S4/S5, druga na S3.

Moja ocena: 4.5/5 – pierwsza połowa na 5, druga na solidne 4.

Ocena dla osób na S3: 5/5 – konkretny, sensowny materiał.

 

Jeśli nie wiesz czym jest to S1, S2, itp. sięgnij do wpisu o ocenach w recenzjach

Plany na 2012

Styczeń 13 2012   2 Komentarzy   

W poprzednim wpisie podsumowałem 2011 rok, teraz czas na plany na 2012. Jedną z rzeczy, które nauczyłem się w 2011 było to, by skupić się na kilku dużych rzeczach, które są głównymi celami, a inne dodać jako opcjonalne – takie, które mam na uwadze, ale które nie są kluczowe.

 

 

Główne cele osobiste:

- praca nad ciałem – zbyt długo to odkładałem i zdecydowanie głównym celem na 2012 jest wypracowanie sobie zdrowszego ciała i zrzucenia zbędnych kilogramów

- praca nad stylem prezentacji – ostatnich kilkanaście miesięcy wiązało się ze zdecydowanie częstszymi okazjami do prowadzenia wykładów, wystąpień medialnych, itp. i wszystko wskazuje, że ta tendencja będzie kontynuowana, odpowiedni program treningowy będzie tu więc przydatny

 

 

Główne cele zawodowe:

- materiały rozwojowe – moim dużym celem na ten rok będzie przygotowanie całego zestawu konkretnych, bardzo merytorycznych materiałów dla różnych grup odbiorców, w normalnych, „nierozwojowych” cenach.

- wyjście na zachód – drugim istotnym założeniem na 2012 rok jest wyjście ze swoją ofertą do klientów zagranicznych (innych, niż mieszkający za granicą Polacy, z którymi już pracuję).

 

 

Ważne projekty:

- dokończenie książek (Japonia, Beyond NLP, błędy poznawcze)

- nowe książki (nowy projekt dla Samo Sedno oraz Statusonomia i Inteligencja Finansowa)

- rozwój Beyond NLP w Polsce

- zorganizowanie szkoleń Andrew Austina i Lucasa Derksa (to ostatnie we współpracy z Ewą Foley)

- zorganizowanie pierwszej edycji Szkoły Life Coachingu i ChangeWorku

 

 

Projekty, które biorę pod uwagę:

- książka n.t. Networkingu, ale w innym ujęciu niż „Idź na biznes mixer, rozdaj wszystkim swoje wizytówki, idź do domu.” jak zdumiewająco często sposobem, w jaki jest to stosowane.

- wolontariat na oddziałach neurologicznym i psychiatrycznym – coś, do czego zbieram się już od dłuższego czasu, a co powinno mocno wzbogacić moje zrozumienie tego, jak działają ludzie.

- MITx, czyli internetowe, darmowe kursy w MIT, certyfikowane przez ich fundację

- przeprowadzenie pierwszego prawdziwego przeglądu literatury psychologicznej i neurologicznej w zakresie NLP. Chodzi o to, by przejrzeć nie tylko badania bezpośrednio opisane jako „NLP”, ale też wszystkie badania, które odnoszą się do poszczególnych modeli stworzonych przy użyciu NLP i zobaczyć, jak np. submodalności wzrokowe mają się do neurologicznej struktury przetwarzania obrazu. Pewne elementy takiego przeglądu robiłem na własny rachunek, ale dobrze byłoby zrobić kompletną analizę.

- mam kilka powieści z których ideą bawię się od jakiegoś czasu i chętnie bym je zrealizował

- zostało mi też kilka projektów z zeszłego roku, np. nauka rysunku

 

 

Jest tego nieco, więc jak to wszystko pogodzić? Tu zapewne przyda się kilka narzędzi, z których ostatnio korzystam:

- checklisty – proste, a praktyczne

- GTD (getting things done) – na razie eksperymentalnie, czyste GTD nie do końca mi pasuje, ale w połączeniu z kilkoma innymi rzeczami już tak

- technika achievementów – eksperymentalna technika, którą testuję od kilku miesięcy, daje bardzo ciekawe efekty na razie

- autokonformizm – narzędzie wzięte z ekonomii behawioralnej

- planowanie, planowanie, planowanie – jeśli ostatni rok mnie czegoś nauczył, to że dobry, szczegółowy plan, najlepiej wg zasad E-SMART drastycznie zwiększa szanse realizacji celu.

 

 

Jak to wszystko wyjdzie? Czas pokaże :) taka deklaracja jest motywująca także dla mnie, stąd ten wpis – w końcu w ten sposób można zweryfikować, na ile sam stosuje narzędzia, których uczę i z jakimi efektami. Po owocach ich poznacie :)

2011 – podsumowanie roku

Styczeń 8 2012   16 Komentarzy   

Czas czytania:10 minut

Tak jak rok temu, również ten chciałbym skończyć pewnym podsumowaniem, analizą tego co wyszło, co nie wyszło i co udało mi się z tego nauczyć.

Zacznijmy może od planów, jakie przedstawiłem w zeszłym roku i tego, co udało się z tego zrealizować.

Udało się:

- Wprowadziłem na rynek Beyond NLP i zorganizowałem pierwszego Praktyka Beyond NLP, z bardzo dobrymi ocenami od uczestników

-  Napisałem dwie nowe książki (jedna, Pewność Siebie, już wydana, druga, Talent Nie Istnieje, czeka na wydanie). Kolejnych kilka jest bliskich ukończenia (m.in. ksiażki o podróży do Japonii, Beyond NLP i błędach poznawczych).

- Zbudowaliśmy podwaliny, wraz ze Szkołą Profesjonalnego Coachingu, na Szkołę Life Coachingu i ChangeWorku, która wystartuje w sierpniu tego roku. Solidny program, wysoki poziom merytoryczny, 7 zjazdów i bardzo konkurencyjna cena to zdecydowane atuty tej szkoły.

- Nawiązałem ściślejszą współpracę z mediami. W 2011 roku pojawiałem się dwa razy w telewizji (TVN, TVP Info), kilkukrotnie w radiu (Trójka, Kampus, PIN, DlaCiebie), moje materiały i wywiady ze mną pojawiały się również w prasie (m.in. Dziennik Bałtycki, Dziennik). Dużo zawdzięczam tutaj aktywności wydawnictwa Samo Sedno, w którym wyszła moja książka „Pewność Siebie”.

- We wrześniu nagrałem szereg materiałów rozwojowych, z takich tematów jak pewność siebie, skuteczna nauka czy inteligencja finansowa. Są obecnie w obróbce i zostaną wypuszczone na rynek razem z serią DVD „Zmiana w Praktyce”.

- Poznałem i nawiązałem kontakt z wieloma ciekawymi profesjonalistami z kraju i ze świata. Szczególnie cieszy mnie to, że powoli zaczynają pojawiać się inne głosy mówiące, w kontekście rozwoju osobistego „to i to jest fajne, ale to po prostu oszustwo, a tym można sobie zaszkodzić.” Przyznam, że czekam z niecierpliwością, aż będzie ich na tyle dużo, że sam będę mógł się zamknąć w tej kwestii i po prostu obserwować jak ta działka powoli robi się zdrowsza.

- Prowadziłem regularne spotkania Klubu Eksperymentalnej Zmiany ChangeMakers, na których poruszane były nowe, ciekawe narzędzia zmiany osobistej. Przygotowanie pierwszej edycji Praktyka Beyond NLP pochłonęło mnie na tyle, że w drugiej połowie 2011 roku te spotkania się nie odbywały, ale sądzę, że w jakiejś formie – na żywo lub online – powrócą w 2012.

- W styczniu pojawiła się u nas Luna – mała kulka kociej energii, którą zwykle znajdujemy w najtrudniej dostępnym miejscu, gdzieś pod sufitem, z którego patrzy się na nas wzrokiem mówiącym „No przecież to naturalne, że właśnie tu jestem.”

- Mam też wrażenie, że udało się regularnie pisać na blogu i rozwinąć www.changemakers.pl Obecnie pracuje nad kilkoma nowymi serwisami, będę o nich pisał w ramach pojawiania się.

- W kwietniu po raz pierwszy przyjechał do Polski James Tripp ze swoją przełomową „Hipnozą bez transu”. Było to niezwykle ciekawe szkolenie.

- W czerwcu przyjechał do nas ponownie Andrew Austin i przeprowadził dwa świetne szkolenia – Jak pracować z depresją oraz Metafory Biznesu. Obydwa dały naprawdę dużo.

- Ukończyłem Europejską Szkołę Trenerów Grupy SET – jedno z trzech najlepszych szkoleń w moim życiu, dało mi naprawdę dużo i utrwaliło zrozumienie różnic między szkoleniem, a public speakingiem z domieszką ćwiczeń. Co dało się zresztą odczuć na Praktyku Beyond NLP.

Co nie wyszło:

- Moja książka, napisana jeszcze na koniec 2010 roku, „Koniec samotności”, przez rok wisiała w „wydawniczym piekle” nowo startującego wydawnictwa, które planowało ją wydać, ale ze względu na problemy organizacyjne, przez rok nie zdołało wystartować. W końcu, w grudniu 2011 roku, rozwiązałem z nimi porozumienie. Książka jest teraz w redakcji i po zakończeniu przeróbek będę ją wysyłał do innego wydawnictwa. Główną lekcją z tej sytuacji jest to, by na przyszłość szybciej rezygnować w takich przypadkach.

-  Choć przeprowadziłem kilka mniejszych szkoleń związanych z tą metodą, nie rozwinąłem Dynamic Mindscapes do poziomu dużego szkolenia. Pozostaje to jako projekt na kolejny rok.

-  Nie udało mi się reaktywować Sekretów Rozwoju – niestety, nie doceniłem energii potrzebnej do realizacji tego celu.

- Projekt grup coachingowych nie został w ogóle podjęty i prawdopodobnie go porzucę – nie był dostatecznie dobrze przemyślany.

- Nie nauczyłem się jeszcze rysować, jestem natomiast bardzo wdzięczny Maćkowi Lasocie za wskazanie mi świetnego podręcznika do rysowania. Jego przerobienie jest jednym z czekających mnie zadań na nowy rok.

- Nie udało się zrealizować w tym roku szkolenia z Dougiem O’Brianem n.t. Sleight of Mouth. Mam jednak nadzieję, że uda się do tematu wrócić w nadchodzących latach.

Oczywiście, w życiu jest też wiele rzeczy nieoczekiwanych i do nich również warto się odnieść:

- Po niemal 10 latach przerwy wróciłem za kółko. Po zrobieniu prawa jazdy nigdy w praktyce nie potrzebowałem kierować, więc powrót do jeżdżenia po latach był pewnym wyzwaniem. Przy okazji miałem okazję zaobserwować ciekawą kwestię odnośnie przekonań. Moje przekonania odnośnie moich umiejętności prowadzenia samochodu były bowiem skrajnie negatywne -  nie tylko miałem 10 lat przerwy, ale nawet jak robiłem prawo jazdy, nie uważałem się bynajmniej za kompetentnego kierowcę (do dziś nie wiem jakim cudem udało mi się zdać praktyczny egzamin za pierwszym razem). A mimo to, gdy siadłem za kółkiem podczas jazd doszkalających, radziłem sobie całkiem przyzwoicie, także w opinii instruktora. Podejrzewam, że pomogło tu modelowanie jakie przez kilka poprzedzających tygodni stosowałem ilekroć z kimś jechałem, ale tak czy tak było to ciekawą demonstracją tego, że siła przekonań bywa przeceniana.

- Bardzo ciekawe są dla mnie obecnie dyskusje z ludźmi, którzy podobnie jak ja startowali z NLPowskiego podejścia do szkoleń, a następnie przeszli „tradycyjne” szkolenie trenerskie. Świadomość jak bardzo przydatne bywają NLPowskie narzędzia prezentacyjne, a jednocześnie jak łatwo można sobie nimi narobić masy dodatkowej, zbędnej roboty, w porównaniu z tym co da się zrobić z podejściem trenerskim, była bardzo ciekawa.

- Podjąłem współpracę nad Zqeez, nowatorską formą e-learningu i przygotowałem znaczącą część pierwszego Zqeezbooka. Obecnie pracuje nad kolejnym.

- 2011 okazał się rokiem szkoleń otwartych, robiłem ich zdecydowanie więcej i ze zdecydowanie większego zakresu tematów, niż kiedykolwiek dotąd i z bardzo ciepłymi opiniami uczestników.

- W tym roku było również sporo sesji coachingowych, w tym kilka dotyczących bardzo ciekawych problemów i stanowiących fascynujące wyzwanie.

- Diana Domin, fotografka, zrealizowała dla mnie i dla Beaty świetną sesję w plenerze, z której zdjęcia będę długo wykorzystywał. Gorąco polecam Dianę – zna się na swoim fachu.

A oprócz tego? Oprócz tego było po prostu życie i wiele drobnych i dużych rzeczy, które się wydarzyły.

W kolejnym wpisie- plany na 2012!

A może by się tak nieco pozwijać?

Grudzień 22 2011   7 Komentarzy   

„Widzę, że fajnie się rozwijasz”, przez jakiś czas było najpopularniejszym pozdrowieniem w środowisku zmiany osobistej, w którym funkcjonowałem. Rozwój był tam nieustannie podkreślany, „jak się nie rozwijasz, to się cofasz” i podobne bon moty strzelane regularnie.


Jest coś co  mi w tym układzie niezbyt pasuje i to pomijając kwestię dość wrednej zagrywki statusowej przy tym powitaniu (podwyższenie statusu mówiącego, choć pozornie dotyczy witanego, przekaz pt. „Jeśli oceniam, że się fajnie rozwijasz, to stawiam się w pozycji kogoś, kto ma prawo oceniać nie tylko ciebie, ale i kierunek w jakim idziesz.”) Po prostu ta obsesja rozwoju, jak każda inna obsesja, prowadzi do kiepskich efektów. Pracowałem z wieloma klientami, którzy „rozwijali się” niszcząc po drodze swoje prywatne, a czasem i zawodowe życie w imię „rozwoju”.


Tylko zdumiewająco często nie zadali sobie pytania „do czego ten rozwój ma zmierzać?”


Nie ma znaczenia? Wszelki rozwój jest dobry? Komórki rakowe też tak uważają. No, na serio to nic nie uważają – w końcu to komórki, ale rak jest właśnie przykładem niekontrolowanego rozwoju i rozrostu czegoś, co nie powinno się tak rozwijać.


Odnoszę wrażenie, że niekiedy ludzie cierpią na takiego „psychicznego raka”, rozwijając rzeczy, które i tak mają w sobie rozbudowane do przesady i często niszcząc przy okazji inne, których bardziej by potrzebowali*. Oczywiście klasycznym przykładem tego jest kwestia zbyt wysokiego poczucia własnego znaczenia u osób niepewnych siebie, o której pisałem już w wielu miejscach, ale tak naprawdę w większości obszarów można coś takiego znaleźć. Także dlatego, że z podejście „więcej tego samego” jest dla nas automatycznie atrakcyjnym rozwiązaniem, tak już działa nasz mózg (więcej w temacie napiszę przy recenzji książek Watzlawicka, już po Świętach).


Dlatego zachęcam Cię, zwłaszcza przy okazji zbliżających się świąt i wolnego czasu, jaki większość ludzi będzie w tym czasie miała, do wykonania kroku wstecz, zwłaszcza, jeśli naprawdę siedzisz w tematyce rozwoju i zadania sobie kilku prostych pytań. Pierwszym z nich niech będzie „po co się rozwijam?” I nie, „po prostu, dla rozwoju”, nie jest dozwoloną odpowiedzią, a jeśli przyjdzie Ci ona na myśl, to jest to znak, że naprawdę warto temat przerobić.


Po co się rozwijasz? Co to ma dać w Twoim życiu? Co w nim zmienić? Jak je wzbogacić?


Bez zadania sobie tych pytań, „rozwój” łatwo staje się ucieczką od odpowiedzialności za życie „ja nie muszę podejmować decyzji o tym czego chcę, bo się rozwijam”.


Dlatego gorąco zachęcam Cię, korzystając ze Świąt, zwiń się trochę, a może nawet niemal zupełnie. Tak, by w kolejnym roku rozwijać się w kierunku i stopniu, które będą dla Ciebie najlepsze.


Wesołych Świąt, dużo zwoju i dużo rozwoju. A przede wszystkim dużo szczęścia.

Artur

P.S. Makowiec przecież też powstaje ze zwijania ;)

*Ten termin nie ma na celu obniżenia znaczenia faktycznych chorób nowotworowych – to poważne problemy i w żadnym razie moim celem nie było ich ośmieszenie, natomiast podobieństwo mechanizmu rozwoju jednego i drugiego było na tyle duże, że zdecydowałem się skorzystać z tego przykładu.

Nowy system ocen książek i materiałów rozwojowych

Grudzień 7 2011   Zostaw Komentarz   

Jest pewna idea, z którą chodziłem już od dłuższego czasu, głównie odnośnie moich własnych materiałów rozwojowych. Różne materiały są bowiem dostosowane do różnych osób. Niektóre przeznaczone są dla początkujących w danej dziedzinie i eksperci się przy nich zanudzą, ale laicy bardzo skorzystają. Inne są dla ekspertów, którzy je docenią, a laicy ich zupełnie nie zrozumieją. Często nie fair jest oceniać książkę dla laików z perspektywy eksperta i vice versa.

Dlatego postanowiłem wprowadzić prosty i przejrzysty system, pozwalający na wyjaśnienie „kto najbardziej skorzysta z danego materiału”. Co więcej, uznałem, że dobrze go zastosować nie tylko do własnych rzeczy, ale również do szkoleń, materiałów, książek, itp. które czasem oceniam na tym blogu.

System jest pięciostopniowy, a kolejne poziomy zawsze oceniane są w kontekście danej dziedziny – czyli jeśli książka jest np. z zakresu inteligencji finansowej, to jej ocena odnosi się wyłącznie do kompetencji czytelnika w dziedzinie inteligencji finansowej, a nie np. w NLP.

S1 (laik) – materiał dla laików, wprowadzenie do tematu, jeśli nic nie wiesz w danej dziedzinie, lub coś tam słyszałeś, ale dopiero zaczynasz, to coś dla Ciebie. Tu znajdziesz np. wiele książek z motywującymi historyjkami.

S2 (uczeń)- materiał dla osób dopiero poznających temat, takich, które przeczytały może dwie-trzy książki, ale dopiero uczą się z czym to się je. Tu znajdziesz dużo tzw. workbooków, z praktycznymi ćwiczeniami.

S3 (praktyk) -materiał dla osób obeznanych z dziedziną, radzących sobie z nią, ale nie będących ekspertami, co najmniej rok doświadczenia

S4 (znawca) – materiał dla osób zaawansowanych w danej dziedzinie i bardzo dobrze ją rozumiejących, co najmniej kilkanaście miesięcy doświadczenia

S5 (ekspert) – materiał dla ekspertów w danej dziedzinie, ludzi, którzy naprawdę dobrze się na niej znają,  zajmujących się tematem od kilku lat. Tu znajdziesz książki szczegółowo zgłębiające określony temat.

Stosując tą podziałkę,  warto wybierać dla siebie książki oddalone nie bardziej niż o 2 poziomy w dowolną stronę. Innymi słowy, książka na S3 będzie w zasadzie dla wszystkich, zupełny laik może nie wszystko zrozumieć, ale coś skorzysta, ekspert może się nieco znudzić, ale znajdzie też parę perełek dla siebie. Ten sam ekspert nie zdzierży książki na S1, bo będzie to powtarzanie po raz setny tego, co już dawno znał. Z kolei zupełny laik po prostu nie zrozumie książki z S4 czy S5, będą one dla niego zbyt niejasne.

To powiedziawszy, przykładowe oceny kilku książek w tym systemie, zaczynając od moich własnych:

„Opowieści zmieniacza” – S1, przeznaczone jako wprowadzenie do tematu.

„Pewność siebie” – S2, wiele konkretów, nieco bardziej wymagające niż „opowieści”, ale napisane tak, by zrozumiał je laik.

„Talent nie istnieje” - S2, materiał do pracy, typowy workbook

Z innych ksiażek

S. Andreas „Six blind elephants” – S4

Richard Bandler „Get the life you want” – S1

Wszystko rozwojowe Paula McKenny  – S1

Sandra Blakeslee „The body has a mind of its own” – S3

System ten będzie się pojawiał we wszystkich moich przyszłych recenzjach oraz w opisie moich własnych materiałów, będę go również przy różnych okazjach retroaktywnie wprowadzał do recenzji, które już znajdują się na blogu.

Wnioski po pierwszym Praktyku Beyond NLP

Listopad 26 2011   2 Komentarzy   

Pierwsza edycja Praktyka Beyond NLP skończyła się 6 listopada. Zadowoleni uczestnicy ruszyli w świat wykorzystywać wykształcone umiejętności, a ja siadłem do analizy przebiegu szkolenia oraz wniosków płynących z ankiet, które uczestnicy wypełniali po każdym z czterech zjazdów. Chociaż na pełne wnioski przyjdzie jeszcze czas po sesjach follow-up, które zostaną przeprowadzone po dwóch miesiącach od szkolenia, jest kilka wniosków, którymi już teraz chciałbym się podzielić.


1. Praktyczność i wysoki poziom merytoryczny szkolenia to dwie rzeczy podkreślane przez uczestników w informacjach zwrotnych. Cieszy mnie to tym bardziej, że były to cele założone przy projektowaniu szkolenia i udało się je w pełni wprowadzić w życie. Jest to dla mnie tym cenniejsze, że duża część uczestników szkolenia była już po Praktyku u innych trenerów.

2. Wszystkie ankiety otrzymane zarówno w ciągu, jak i pod koniec szkolenia były pozytywne. Wskazywały oczywiście rzeczy do korekty – to w końcu pierwsza edycja szkolenia i byłoby dziwne, gdyby było inaczej, ankiety zostały też celowo skonstruowane tak, by wydobyć jak najwięcej uwag z zakresu „co można by poprawić”. Natomiast z wielką przyjemnością stwierdziłem, że w żadnym momencie szkolenia nie było ankiet negatywnych.

3. Przy tym wszystkim końcówka ostatnich dwóch zjazdów pokazała mi, że ilość nowych umiejętności i wiedzy, mimo dużej ilości praktycznych ćwiczeń, była nieco przytłaczająca. Z tego powodu, oraz ze względu na dużą ilość zapytań, jakie otrzymałem odnośnie „ciągłego” Praktyka, zdecydowałem się przyciąć nieco materiał szkoleniowy i prowadzić kolejne edycje w formie 9 dniowego szkolenia. Będzie ono rozłożone od soboty, do kolejnej niedzieli, tym samym minimalizując ilość dni wolnych, jakie trzeba będzie wziąć by z niego skorzystać. Wersja weekendowa szkolenia, być może również powróci – przyznam, że z perspektywy procesu uczenia, preferuję takie rozwiązanie, ale jestem również świadomy tego, że ludzie mają ograniczone możliwości czasowe.

Rekrutacja na kolejną, ciągłą edycję praktyka została już otwarta i zbiera nam się już nowa lista chętnych.

4. Nowe, specyficzne dla Beyond NLP materiały, takie jak raport na status czy dominujące metafory, albo model wczorajszego umysłu, zostały bardzo ciepło przyjęte i były wyróżniane przez uczestników w ankietach zdecydowanie częściej niż typowo NLPowskie narzędzia. Z jednej strony pokazuje to trafność kierunku, w jaki zdecydowałem się iść, a z drugiej daje mi to motywację do dalszego uatrakcyjnienia i rozwinięcia „klasycznych” materiałów NLPowskich.

5. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie jak szybko uczestnicy opanowali korzystanie z poznanych narzędzi na poziomie pozwalającym im tworzyć własne techniki, w oparciu o to co poznali. Dając im takie zadanie czwartego dnia szkolenia wiedziałem, że dużo się z niego nauczą, natomiast wcale nie byłem pewien, czy faktycznie zdołają stworzyć coś działającego. Jestem strasznie dumny z nich i z tego jak dobrze sobie poradzili. W kolejnych edycjach będę dawał zdecydowanie więcej tego typu zadań, tak by uczestnicy jeszcze bardziej kończyli z podejściem „to wzorcowe narzędzia, które sami możemy rozwijać i przekształcać.”

6. Ćwiczenia na praktyku były zróżnicowane, jednocześnie zauważyłem, że wciąż pojawiało się tam za dużo typowo coachingowo-nlpowskich ćwiczeń typu „zmieniacz+klient+obserwator”. Ciekawym i ważnym wyzwaniem, jakie widzę przed sobą jest jeszcze większe zróżnicowanie stosowanych metod i narzędzi, także w odniesieniu do technik, które nigdy nie były uczone w inny sposób, niż w takiej formie.

7. Drugą ważną obserwacją było to, że „typowy” program Praktyka NLP, z jego podziałem na „dziś kotwice, jutro submodalności, a ostatniego dnia linia czasu”, jest tak naprawdę mało spójny i niezbyt sensownie rozłożony. Dlatego kolejne edycje Praktyka, zawierając w sobie podobny zakres materiału, będą jednak wyraźnie inaczej rozplanowane czasowo, tak by nowo poznawane umiejętności formowały się w głowach uczestników w spójniejszą całość.

8. Dowiedziałem się również co w moim stylu prowadzenia może być lepsze dla uczestników i mogłem przygotować sobie plan pracy nad tymi obszarami. Wiem np. że muszę podawać jeszcze więcej przykładów na stosowanie różnych narzędzi.

9. Gdy na koniec szkolenia podsumowałem zebrany skrypt + dodatkowe hand-outy, które otrzymywali uczestnicy, byłem mocno zaskoczony. Wiedziałem, że jest duży i konkretny. Moim celem przy jego tworzeniu było to, aby był on zdecydowanie bardziej wartościowy, niż jakikolwiek inny skrypt, który miałem w życiu w rękach – a miałem ich dużo. Natomiast tutaj zaskoczyłem sam siebie – skrypt to 150 tysięcy znaków, czyli konkretna książka. W wersji połączonej i wyedytowanej, w formacie A4, liczy równo 100 stron materiałów, przykładów, ćwiczeń i zadań wdrożeniowych przeznaczanych do wykonania między kolejnymi zjazdami, oraz już po szkoleniu.

10. W toku szkolenia zwróciłem uwagę na wyraźną potrzebę większej praktyczności i życiowości NLP, dlatego w najbliższym czasie na blogu, w moich mailingach, itp. pojawią się liczne przykłady „Beyond NLP w Praktyce”, czyli konkretnych technik pozwalających np. lepiej zapamiętywać czy szybciej zasypiać.


Podsumowując – była to ogromna nauka i niezwykle cenne doświadczenie. Dziękuję moim pierwszym Praktykom Beyond NLP za ich zaangażowanie, pracę i towarzystwo w tej drodze. Ciesze się, że są zadowoleni ze swojego doświadczenia. No i intensywnie pracuje nad kolejnymi edycjami, oraz nad Masterem Beyond NLP. Tu na zaliczenie niezbędne będzie wykonanie własnego, autorskiego modelu. Czas by NLP zaczęło przynosić praktyczne owoce, a nie tylko kolejne osoby nadużywające modelu Miltona ;) Jest tyle wspaniałych umiejętności do zmodelowania – czas to zrobić!

Czereśnie

Listopad 10 2011   Zostaw Komentarz   

Kiedy byłem nastolatkiem, często chodziłem z rodziną na działkę. Mieliśmy tam dorodną czereśnię, która co roku dawała dużo owoców. Ponieważ działka była położona w miejscu często uczęszczanym, regularnie ktoś nam się włamywał przez siatkę i nieco tych owoców podjadał. Jednak na górnych gałęziach czereśnie zawsze czekało jeszcze wiele ciemnoczerwonych skarbów. Po prostu, gdy ktoś się już włamywał (co nie było trudne), zwykle nie chciało mu się wchodzić na wyższe gałęzie, zadowalał się nisko rosnącymi owocami, których mógł dosięgnąć z ziemi…

To zostawiało wiele skarbów, czekających na kogoś bardziej wytrwałego i zdeterminowanego… Lub po prostu, jak ja, lubującego się w łażeniu po gałęziach drzew ;)

No dobrze, ale dlaczego o tym piszę i co ma czereśnia z mojego dzieciństwa wspólnego z tematyką tego bloga?

Tak jak na tamtym drzewie było wiele nisko rosnących owoców, ale też wiele skarbów na wyższych gałęziach, tak samo jest w wielu dziedzinach ludzkiej działalności. Co więcej, w wielu z nich powoli docieramy do granicy tych nisko rosnących owoców i będziemy musieli bardziej się wysilać, by sięgnąć po te wartościowe, ale będące poza naszym zasięgiem.

W fizyce takimi owocami są nowe, stabilne pierwiastki, których istnienie podejrzewamy, ale których nie udało się nam dotąd stworzyć ani odkryć. W medycynie właśnie kończymy zbieranie ostatnich owoców z nisko rosnących gałęzi i odkrywanie nowych leków staje się coraz trudniejsze i droższe.

I podobnie, jak sądzę, jest w rozwoju osobistym i zmianie osobistej jako dziedzinie wiedzy. Tu owoce nie są chyba jeszcze aż tak przetrzebione, ale przetrzebione niewątpliwie zostały, przez ostatnich 100+ lat rozwoju psychologii. Temu przypisuję m.in. eksplozję nowych szkół terapeutycznych w latach 70-tych.

Nie znaczy to, że nie ma nowych rzeczy do odkrycia. Przeciwnie, sądzę, że jest ich cała masa. Po prostu ich odkrycie może wymagać więcej wiedzy, prób i zaangażowania – po prostu więcej wysiłku – niż wiele z dotychczasowych odkryć. Jeśli to jednak wiesz, jeśli masz tego świadomość, łatwiej Ci będzie zaplanować coś takiego u siebie i dotrzeć do swojego celu z wystarczającym zapasem sił.

Swoją drogą, sądzę, że dokładnie ten sam proces dotyczy zmiany osobistej traktowanej indywidualnie. Zawsze są pewne rzeczy, które łatwo jest zmienić, te pierwsze, nisko rosnące owoce. I są też kolejne, których zdobycie wymaga sięgnięcia na wyższą gałąź, przyniesienia odpowiedniej drabiny, a czasami może się skończyć spadkiem z drzewa i paroma otarciami. Kwestia tego, by później wstać i wspiąć się ponownie, tym razem sięgając po swój cel.

Oczywiście, jest też alternatywa. Jeśli na dole nie ma dojrzałych czereśni, a na górę jest za daleko, niektórzy ludzie zdecydują się na zjedzenie tych niedojrzałych, żółtych i ledwo jadalnych, które mogą znaleźć niżej. Nie są one tak dobre, ale lepsze to niż nic, zwłaszcza, gdy przychodzi bez wysiłku. A przynajmniej wielu ludzi tak myśli. Życzę Ci, byś nie był wśród nich, a zamiast tego, sięgał po najlepsze owoce.

Recenzja: Sleight of Mind/ Brudne Gierki Twojego Umysłu

Listopad 9 2011   Zostaw Komentarz   

Iluzja ma w sobie coś niezwykłego.  Pociąga, fascynuje… a przy tym ilustruje doskonale wiele ograniczeń ludzkiego umysłu. Zapewne dlatego tak wielu magików zostawało sceptykami i to często sceptykami wielkiej sławy i renomy. Wystarczy tu wymienić Harry’ego Hudiniego, Jamesa Randiego, czy duet Penn i Teller.

Sleight of Mind* jest wynikiem długiej i wytrwałej pracy zespołu neurologów, którzy zdecydowali się poznać neurologiczne podwaliny iluzji. Wspierani przez cały zespół światowej sławy iluzjonistów,  prowadzą czytelnika przez świat magii i błędy w przetwarzaniu danych przez ludzki mózg, które na tą magię zezwalają. A przy tym tworzą po prostu bardzo ciekawą i dobrze napisaną książkę – przynajmniej w oryginale, jako że nie miałem okazji zapoznać się z polskim jej wydaniem. Tym niemniej, ponieważ widzę, że książka wyszła już u nas, gorąco polecam jej lekturę – naprawdę warto, zrozumiesz dzięki niej dużo więcej o tym, jak działa Twój umysł.

5/5 – jedna z najbardziej wartościowych książek, jakie miałem okazję przeczytać w minionym roku.

Książka dostępna jest TUTAJ

*Termin Sleight of Mind jest aluzją do tzw. Sleight of Hand, technik iluzjonistycznych opartych na zręcznym manipulowaniu przedmiotami, np. dłońmi.  Podobną aluzją jest notabene NLPowski model Sleight of Mouth.

« Starsze wpisy

 
     
Copyright © 2009 Wszystkie Prawa Zarezerwowane. Stosuje WordPress 2.7 Zaprenumeruj RSS